
Lech Wałęsa nie byłby sobą, gdyby nie obciążył Jarosław Kaczyńskiego odpowiedzialnością za faszystowski incydent ujawnionym przez TVN. Ale nie tylko za to.
„W Polsce mamy FASZYZM. To nie są żadne „incydenty”, jak usiłuje się to pokazać Polakom i Światu. Kaczyński milczy, a Morawiecki i PiS zamiast wziąć się zdecydowanie za groźny problem, to tylko o tym mówią, jednocześnie usiłując wymazać mnie z historii” - skomentował Wałęsa na Twitterze.
Były prezydent w pierwszej wersji tweeta (później skasował go i wstawił nowy), załączył link do artykułu The Wall Street Journal zatytułowanego „Nowi polscy nacjonalistyczni przywódcy wymazują Lecha Wałęsa z historii”. Autorzy artykułu w nim, że „Polska znów jest polem bitwy o duszę Europy” zaś „populistyczny rząd próbuje zlikwidować liberalny porządek po zimnej wojnie”.
Teraz cała nadzieja w Wałęsie, który obali faszyzm i przywróci stary porządek.
esa



