Gdy zmartwychwstanę…

0
Na spotkanie z naszym Zbawicielem podczas Jego ostatecznego przyjścia, od młodych lat, nie powinniśmy oczekiwać biernie. Od sakramentu chrztu wszyscy jesteśmy powołani do odczytywania woli Bożej względem nas oraz do współudziału w tajemnicy Chrystusa.
Nadchodzący listopad przypomina nam o nieuniknionej konieczności śmierci, która nas zasmuca. Bóg Ojciec przez swojego Syna obwieszcza wszystkim życie wieczne i zmartwychwstanie umarłych. Życie wieczne to zmartwychwstanie w Chrystusie. On sam odpowiada w Ewangelii na zarzuty saduceuszy, którzy nie wierzyli w zmartwychwstanie i życie wieczne. Swoją rozprawą publiczną chcą skompromitować i ośmieszyć Nauczyciela z Nazaretu. Chrystus odpowiada zdecydowanie i wyraźnie. Św. Paweł, Apostoł Narodów w liście do Tesaloniczan wyciąga praktyczne wnioski wynikające z powtórnego przyjścia Chrystusa.
Jezus z Nazaretu przezwyciężył śmierć i zmartwychwstał. W ten sposób rzucił nowe światło na naszą nieśmiertelność. Miłosierny Stwórca, który jest Bogiem żywych, wskrzesi wszystkich wiernych zmarłych w dniu ostatecznym. Poprzez wiarę i dobre życie zasłużymy zapewne na chwalebne zmartwychwstanie.
Nurtuje nas pytanie: jak to będzie po zmartwychwstaniu? Chrystus daje jednoznaczną odpowiedź. Jako dzieci Boże, będziemy równi aniołom. „Co to znaczy, że umarli będą podobni do aniołów? Czy wyrosną im skrzydła jak łabędziom? Czy będą fruwali na bosaka? Umarli są niewidzialni. Poza tym są już mądrzejsi, bo poznali, jaki sens miało życie tutaj. Wiedzą więcej niż każdy habilitowany profesor, bo przeszli poprzez bramę śmierci” (ks. Jan Twardowski).
„Gdy zmartwychwstanę, będę widział Boga” – śpiewamy w refrenie psalmu. Żyć godnie każdego dnia, realizować swoje ziemskie powołanie i zadania zlecone przez Stwórcę człowieka i świata, solidnie wykonywać obowiązki stanu i zawodu, oraz nie tracić z oczu perspektywy ostatecznego celu człowieka – oto główne zadania życiowe każdego z nas, starych i młodych.
Ks. Jan Augustynowicz

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ