NA TROPIE: Szukając mężczyzny znaleźli zwłoki kobiety

0

W Proszowicach (woj. małopolskie) podczas poszukiwań  zaginionego mężczyzny znaleziono ciało kobiety.  Miejsce  to –  na prośbę fundacji Na Tropie – wskazała Maja Danilewicz. Na razie nie wiadomo do kogo należały odnalezione szczątki.

W minioną środę  (27 lipca) do Janusza Szostaka z fundacji Na Tropie zgłosiła się rodzina  zaginionego 11 lipca Andrzeja Boligłowy, 57-letniego mieszkańca Czernichowa.

W dniu zaginięcia mężczyzna wraz z córką przyjechał samochodem do Proszowic. Zaparkowali  przy ulica Reja. Byli między innymi w banku, gdzie wypłacili pieniądze, z którymi Andrzej Boligłowa został w samochodzie, a jego córka poszła jeszcze do sklepu. Gdy wróciła do auta, nie było już w nim ojca. Mężczyzna zniknął, zostawiając w samochodzie pieniądze i dokumenty. Od tego czasu Andrzej Boligłowa nie dał znaku życia.

– Planowaliśmy wyjazd do Proszowic w celu poszukiwań zaginionego  – mówi  Janusz Szostak, prezes fundacji Na Tropie –   Zwróciłem się też o pomoc w określeniu miejsca, gdzie może być Andrzej Boligłowa, do Mai Danilewicz. Po niespełna pół godziny wskazała ona miejsce, gdzie może znajdować się zaginiony.

Kliford w czasie akcji poszukiwawczej

W piątek (29 lipca)  rano do poszukiwań włączył się Paweł Futiakiewicz ze swoim psem Klifordem,  wyspecjalizowanym w tropieniu zwłok. W akcji poszukiwawczej brała także udział rodzina zaginionego oraz  policjanci  KPP Proszowice.

– Poszliśmy według wskazania Mai Danilewicz, która przekazała mi mapkę, na której zaznaczyła gdzie mamy szukać. To miejsce było jednak niedostępne ze względu na wysoki stan wody. Gdyż dzień wczesnej nad Proszowicami przeszła ulewa.  – opowiada Paweł Futiakiewicz – Jednak już po 10 minutach akcji Kliford rozpoznał zapach zwłok. Było to około 400 metrów poniżej wyciągnięcia zwłok z rzeki Śreniawy. Ciało, a właściwie zwapniony szkielet znajdował się w wodzie. Po resztkach garderoby można było rozpoznać, że to kobieta – dodaje nasz rozmówca.

Mapka wykonana przez Maję Danilewicz

Na razie nie wiadomo czyje szczątki wyłowiono ze Śreniawy. Wiemy natomiast, jak wyglądała wizja dzięki, której Danilewicz wskazała to a nie inne miejsce: – Od paru dni miałam wizję że znalazła się kobieta. Mam obraz jak niosą ją na noszach zawiniętą w foliowych worek pracownicy zakładu pogrzebowego. Nie umiałam jednak jej umiejscowić. – relacjonuje nam Danilewicz – Później pokazała mi ta kobieta pole uprawne i zapalone tam znicze. Ktoś mi dziękował, że pomogłam odnaleźć kogoś… Co prawda robiłam mapkę do poszukiwań Andrzeja Boligłowy, i wtedy  narysowałam kwadrat i powiedziałam do Pawła, że nie wiem co tam jest, ale żeby sprawdził to miejsce. Chociaż wizję dotyczącą właściwego poszukiwanego miałam w zupełnie innym kierunku. Ale tamto miejsce nie było dziś dostępne.

Stan wody w Śreniawie uniemożliwia na razie poszukiwania

Poszukiwania Andrzej Boligłowy będą trwały nadal: – Jednak ze względu na wysoki stan wody, musimy odczekać co najmniej tydzień, aby wrócić nad Śreniawę. – mówi Paweł Futiakiewicz. – Ponadto Kliford złapał już w tym miejscu zapach zwłok, i trzeba odczekać aby on się rozszedł. 

Zaginiony Andrzej Boligłowa

Rysopis zaginionego:  wzrost około 168 cm, waga 85 kg, krepa budowa ciała, włosy krótkie ciemne łysiejące czoło, oczy piwne twarz okrągła uszy przyległe. Znaki szczególne:  dwie brodawki na czole. Ubiór w dniu zaginięcia:  granatowa koszulka typu polo w paski poprzeczne spodnie jeansowe zielone półbuty czarne zielona jaskrawa czapka z daszkiem.

Osoby, które mogą pomoc w ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny proszone są o kontakt z policją w Proszowicach (12 385 32 00).

exi

 fot. Paweł Futiakiewicz

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ