Beata B., sędzia z Siemianowic Śląskich, która rok temu pijana spowodowała groźną kolizję, nadal jest zatrudniona w sądzie, bierze pensję i składa odwołania do Sądu Najwyższego. Prokuratura nie może jej postawić zarzutów, bowiem nadal chroni ją immunitet sędziowski- informuje – wp.pl.

22 maja ubiegłego roku sędzia Beata B., była prezes Sądu w Siemanowicach Śląskich, kierując samochodem nie zatrzymała się na jednym ze skrzyżowań w Chorzowie. Auto przedstawicielki Temidy zderzyło się z oplem astrą i dachowało. Według relacji świadków, kobieta wjechała na skrzyżowanie mimo czerwonego światła na sygnalizatorze. Beatę B. przebadano dwukrotnie alkomatem: na miejscu kolizji oraz po przewiezieniu do komendy. Oba badania wykazały 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Po zdarzeniu, odwołano Beatę B. z funkcji przewodniczącej Wydziału Ksiąg Wieczystych i odsunięto od wykonywania czynności służbowych sędziego. Wszczęto również postępowanie dyscyplinarne. Dopiero w październiku, decyzją przełożonych obniżono sędzi wynagrodzenie o 50 proc. – z 10 tys. zł do 5 tys. zł. Formalnie nadal pracowała w siemanowickim sądzie.

Wyrokiem Sądu Dyscyplinarnego – Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 26 marca sędzi Beacie B. wymierzono najwyższą karę dyscyplinarną – złożenia sędziego z urzędu. Wyrok ten nie jest jeszcze prawomocny, gdyż w dniu 23 kwietnia odwołanie od niego wniósł obrońca obwinionej. O tym, jaki będzie bieg tej sprawy w sądzie odwoławczym zdecyduje Sąd Najwyższy. Do czasu uprawomocnienia się wyroku dyscyplinarnego w kwestii statusu sędzi Beaty B. obowiązuje uchwała Sądu Dyscyplinarnego – Sądu Apelacyjnego w Katowicach o zawieszeniu jej w czynnościach służbowych z jednoczesnym obniżeniem wynagrodzenia o 50 proc. W sprawie sędzi nie złożono wniosku o uchylenie immunitetu.

– Ta sędzia niemal natychmiast po zatrzymaniu powinna być wyrzucona. To kolejna sprawa, która pokazuje, jak potrzebna jest reforma sądownictwa. Komisją Niestety nadzwyczajna kasta razem z Platformą i utrudnia jej przeprowadzenie. Frans Timmermans słysząc o Europejską takich przypadkach powinien się spalić ze wstydu. Niestety, do dziś nie została powołana przewidziana do takich spraw Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym. A to ona, w ramach reformy przewidziana jest do szybkiego ich załatwiania – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Zbigniew Ziobro.

źródło:wp.pl