Alimenty są jak w banku

0
Od lat problemem w powiecie sochaczewskiego jest rosnące zadłużenie alimentacyjne. Pieniądze uprawnionym do tych świadczeń wypłacane są z budżetu państwa. Gdyż ściągalność tych zobowiązań od dłużników jest prawie żadna. Sytuacja nie poprawiła się również po zmianach w ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, które weszły w życie z początkiem bieżącego roku.
Dla nas nic w zasadzie się nie zmieniło i praktycznie ściągalność alimentów jest zerowa. Jedno co wzrosło, to ilość uprawnionych do tych świadczeń. W ubiegłym roku dłużników alimentacyjnych było 31, w tym już jest ich 38. Na koniec roku możemy przekroczyć 40 osób –stwierdza Urszula Karolewska, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Iłowie.
Dług na całe życie
Zmiany, jakie weszły, tylko pozornie poprawiają sytuację. Korzystniejsze są dla budżetu, ale na pewno nie dla spłacających. Gdyż, według nowych przepisów, najpierw następuje spłacanie odsetek od zadłużenia, a potem całości kwoty z zaległych alimentów.
To dzieje się podobnie, jak w banku przy kredytach, i w taki sposób zadłużenie alimentacyjne praktycznie mi nie zmaleje. Tak więc mogę płacić przez całe życie i nie spłacić tego długu – stwierdza jeden z mieszkańców Iłowa.
Czy jest to dobre, czy złe? Trudno to powiedzieć. Na przykład u nas kwota zapłacona przez dłużników w ubiegłym roku to 15 369 złotych, a ogólne od początku zadłużenie na funduszu alimentacyjnym to 1 019 000 złotych. Dla naszej gminy jest niemożliwością odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy. Ani teraz, ani w przyszłości. My nie mamy żadnych możliwości ich ściągania – dodaje kierownik GOPS z Iłowa.
Podobne sytuacje są w innych gminach powiatu sochaczewskiego. Wszędzie zadłużenie alimentacyjne sięga ponad milion złotych, w większych gminach nawet do dwóch milionów złotych. Rekordzistą jest tu miasto Sochaczew, gdzie dług alimentacyjny wynosi około 11 180 000 złotych, a jego ściągalność jest na poziomie około 10 procent (1 700 000 złotych). Jednak Sochaczew ma najwięcej w powiecie uprawnionych do alimentów. Jest to 268 rodzin i 402 osoby (czasem jedna rodzina korzysta z kilku wypłat), i to powoduje gwałtowny wzrost długu alimentacyjnego.
Cały czas rośnie
Koniec pobierania przez uprawnioną osobę alimentów nie kończy długu alimentacyjnego i nie umarza płatności dłużnika.
Może dojść do sytuacji, kiedy należność główna, czyli niespłacone alimenty, będzie taka sama jak odsetki, a nawet w niektórych przypadkach większa. Zgodnie z przepisami obowiązującymi od stycznia 2016 roku, wpierw spłacana jest obsługa długu i odsetki, a na koniec sam dług – dodaje pracownica GOPS w Nowej Suchej.
Tak więc główna zaległość alimentacyjna ustaje w momencie zakończenia pobierania alimentów przez wierzyciela. I ten dług nie rośnie. Rosną nam jednak cały czas odsetki. I tym sposobem ogólne zadłużenie wzrasta cały czas – dodaje pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sochaczewie.
Jak dotąd nikt nie jest w stanie rozwiązać tej patowej sytuacji. Pracownicy opieki społecznej stwierdzają jednym głosem, że nie można pozostawić wierzycieli bez środków do życia. Jednak, jak dotąd, nie znaleziono skutecznego sposobu ściągalności długów alimentacyjnych.
Dłużnicy unikają jak mogą płacenia alimentów. Chwytają się różnych sposobów. Często nie są to osoby biedne, a wręcz bogate, unikające złośliwie płacenia swoich zobowiązań na dzieci. Mamy przypadki, że celowo nie podejmują stałej pracy, a pracują „na czarno”, rozpisują majątek rodzinie, aby uniknąć zajęcia dochodów. Nie podają też aktualnych adresów zamieszkania lub wyjeżdżają zagranicę i tam „znikają”– stwierdza Jadwiga Janiak, pracownik GOPS w Iłowie, zajmująca się zbieraniem oświadczeń do funduszu alimentacyjnego
Gminy pod kreską
W gminie Iłów wypłacone zostały w formie alimentów ponad 183 tysiące złotych. Natomiast ściągnięte zadłużenie pochodzi tylko od jednej osoby. Z kolei w gminie Nowa Sucha uprawnione do alimentów są 44 osoby. Większość, bo aż 22 osoby mieszka poza gminą Nowa Sucha. Tylko w pierwszym półroczu w tej gminie wypłacono 104 340 złotych w formie alimentów. Ściągnięto jakieś drobne kwoty, które zostały odesłane w całości do Urzędu Wojewódzkiego na obsługę zadłużenia. Z kolei w Brochowie 28 osób korzysta ze świadczeń, a zobowiązanych do płacenia jest 24 alimenciarzy. Średnio miesięcznie w gminie wypłacanych jest około 25 tysięcy złotych dla uprawnionych. Kwota zadłużenia na funduszu alimentacyjnym, to ponad milion złotych.
Od 2008 roku do 30 sierpnia tego roku stan zadłużenia z tytułu zaległości alimentacyjnych wynosi u nas 1 224 608 złotych. Nie ma najmniejszych szans, aby ta kwota została kiedykolwiek odzyskana – stwierdza pracownik GOPS w Nowej Suchej.
U nas też dłużnicy, jak mogą unikają płacenia swoich zobowiązań. Na papierze nie mają ani grosza, bo wszystko przekazali rodzinie. Sami pracują „na czarno” lub oficjalnie nie wykazują zatrudnienia w ogóle. Z roku na rok przybywa nam uprawnionych do świadczeń i dłużników. Tym samym rośnie nam cały czas dług – mówi Agnieszka Winnicka, pracownik GOPS w Brochowie, zajmujący się funduszem alimentacyjnym.
Mamy co prawda najwyższą w powiecie ściągalność, ale też najwyższe zadłużenie. W tym roku poprawiło się minimalnie. Rok temu o tej samej porze ściągnęliśmy 220 000 złotych. Teraz o 14 000 złotych więcej – informuje pracownik MOPS w Sochaczewie.
Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują osobie uprawnionej w przypadku dziecka do 18 roku życia. Jeśli młody człowiek uczy się, to może korzystać z alimentów do 25 roku życia. To najczęstsza forma alimentów. Również są bezterminowe świadczenia alimentacyjne, jeśli dochód w rodzinie nie przekracza 725 złotych na osobę. Dotyczy to też skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Świadczenia, choć rzadko mogą pobierać osoby dorosłe lub współmałżonek do czasu, kiedy nie zawrze nowego związku. Wysokość alimentów nie przekracza 500 złotych miesięcznie. Świadczenia alimentacyjne dostaje uprawniona osoba w sytuacji bezskutecznej egzekucji w okresie nieściągalności alimentów w okresie dłuższym niż dwa miesiące.
Bogumiła Nowak

 

 

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ