Wczoraj (07.09) Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmniejszył karę dla Armena T- ojca 14-letniej Anaid. Pierwotnie mężczyzna miał odbyć karę 5 lat pozbawienia wolności za swój błąd i chęć zabicia gwałciciela córki. Ostatecznie- po apelacji- sąd skazał go na 3,5 roku. Dodatkowo mężczyzna ma zapłacić 60 tys rekompensaty, którą zasądził sąd pierwszej instancji. 47 tysięcy z tej kwoty wpłacili już koledzy Armena T.

W lutym 2016 r. zapadł wyrok 5 lat więzienia w sprawie ojca Anaid, która w marcu 2015 roku rzuciła się pod pociąg. Nastolatka targnęła się na swoje życie prawdopodobnie po tym jak zgwałcił ją 38-letni Krystian W. z Wejherowa. Armen T.- ojciec dziewczynki, chcąc pomścić śmierć córki, ranił nożem domniemanego gwałciciela. Gdy dowiedział się, że przyczyną samobójczej śmierci dziecka był gwałt, postanowił ukarać oprawcę.

Nie wahając się długo, wziął młotek i poszedł dokonać zemsty. Nóż pożyczył od barmanki w pizzerii. Rzucił się jednak na niewłaściwego człowieka. Dopiero w więzieniu dowiedział się, że źle wytypował sprawcę. W wyniku dramatycznej pomyłki Armen T. odpowiadał przed sądem za usiłowanie zabójstwa, za co groziło mu do 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i szczegółowo opowiedział, co nim kierowało. Wymierzono mu wtedy karę 5 lat więzienia.

Wczoraj, po wniesionej apelacji, sąd obniżył karę do 3,5 roku. -Armen zobaczył na nagraniu z monitoringu, jak Anaid wsiada z mężczyzną do auta. To był Krystian W. Pomylił go jednak ze swoim kolegą- też łysy i z daleka podobny.- powiedziała nam Joanna Tutguszjan, mama dziewczynki. Armen T. działał pod wpływem silnego wzburzenia. Poszkodowany Wojciech K. żyje, jednak w wyniku ataku miał odmę płuc i stracił nerkę. Rozumie jednak emocje, jakie kierowały jego kolegą i nie ma mu tego za złe. -Byłam na rozprawie. Ten skrzywdzony mężczyzna wybaczył mu i mówił że to rozumie, bo na jego miejscu zrobiłby to samo– powiedziała nam mama dziewczynki.

Marta Bilska