Fotołgarze są wśród nas. Nowe zjawisko fotograficznych kłamstw

0

Około 2 milionów Włochów, posługując się fotomontażem w tzw. selfie, chwali się wakacjami w miejscach, w których nie byli.

Taką liczbę podały media na podstawie analiz tego nowego zjawiska fotograficznych kłamstw. Są one łatwe do wykrycia.

Eksperci podkreślają, że wiele zdjęć, zrobionych rzekomo w modnych i eleganckich miejscowościach wakacyjnych, np. w Porto Cervo na Sardynii lub ze znanymi spotkanymi tam ludźmi to nie są prawdziwe pamiątki z wakacji, ale efekt posługiwania się programami komputerowymi i ściągania jako tła do zdjęcia najpiękniejszych widoków dostępnych w internecie.

Dzięki fotomontażom można zaimponować wakacjami w najbardziej egzotycznych częściach świata. Są też aplikacje z galeriami zdjęć znanych osobistości; każde z nich można doczepić do selfie.

Ta nowa tendencja stała się popularna we Włoszech, co ustalili eksperci analizując profile na najpopularniejszych portalach społecznościowych. Znawcy internetu zbadali wraz z psychologami z Padwy zdjęcia, zamieszczane przez grupę osób w wieku od 20 do 50 lat.

Na podstawie danych statystycznych stwierdzono, że 2 miliony osób zamieszcza nieprawdziwe, zmontowane zdjęcia z luksusowego hotelu, plaży czy modnej dyskotek oraz lokali uczęszczanych przez gwiazdy show-biznesu. Większość z nich to nieudane fotomontaże, które łatwo zdemaskować.

Jak zauważono, najwięcej zmontowanych selfie prezentuje luksusowe, pięciogwiazdkowe hotele – takie zdjęcia stanowią 26 proc. wszystkich oszukanych fotografii. W czołówce jest znany hotel w Forte dei Marmi w Toskanii. Gdyby wszyscy, którzy się tym chwalą, spędzali w nim wakacje, musiałby on być wielkości drapacza chmur, a nie dość małą rezydencją – komentują specjaliści.

Popularną scenerią oszukańczych selfie jest też jeden z hoteli koło placu Świętego Marka w Wenecji oraz najsłynniejsze takie miejsca we Florencji i w Rzymie.

Na drugim miejscu w tej klasyfikacji fotograficznych oszustw jest selfie – fotomontaż ze znaną osobą, a na trzecim – rzekoma pamiątka z drogich, popularnych dyskotek i klubów; od Sardynii po Kalabrię.

Z Rzymu Sylwia Wysocka
Źródło: Kurier PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ