Krystyna Janda

Znowu zrobiło się głośno o jednej z najwybitniejszych polskich aktorek. Krystyna Janda, bo o nie mowa, zdobyła się na szokujące wyznanie. Okazuje się, że artystka wzięła ogromną pożyczkę. Sytuacja jest naprawdę poważna.

Krystyna Janda może liczyć na pomoc państwa

Popularna aktorka już nie raz wypowiadała się publicznie o trudnej sytuacji prywatnych teatrów w dobie pandemii. Janda wielokrotnie podkreślała, iż bez wsparcia z budżetu państwa, tego typu placówki nie mają szans na przetrwanie. Jednocześnie zwracała uwagę na fakt, iż długotrwałe zamknięcie instytucji kultury odbiło się negatywnie na domowych budżetach niejednego z aktorów.

W związku z powyższym, Krystyna Janda jako dyrektor Teatru Polonia, zwróciła się o dotację z tzw. Funduszu Wsparcia Kultury. Dziennikarze spekulowali, iż teatry prowadzone przez aktorkę mogą otrzymać blisko 1,8 mln złotych wsparcia.

Takie doniesienia mediów wywołały lawinę negatywnych komentarzy wobec aktorów, na których konta miały wpłynąć olbrzymie kwoty dofinansowania. Wielu dziwiło się dlaczego branża kultury ma otrzymać tak ogromne wsparcie. Podważano wyliczenia wielkości strat, które gwiazdy show-biznesu miały ponieść w związku z epidemią.

Prawdopodobnie m.in. z tego powodu Krystyna Janda nie otrzyma całej kwoty, o którą wnioskowała. Zdaniem dziennikarzy, ministerstwo przyzna Teatrowi Polonia i Och Teatrowi o 450 tysięcy złotych mniej niż przewidywano. Oczywiście, sytuacja taka nie spodobała się wnioskodawcom. „Nikt nam nie wyjaśnił, na jakiej zasadzie ścięto nam akurat 25 proc. dofinansowania. 80 proc. wnioskowanej przez nas kwoty miało pójść na wynagrodzenia pracujących dla teatrów ludzi.” – żali się dyrektor Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury.

Artystka musiała wziąć kredyt

Jak nie trudno się domyśleć, mniejsze dofinansowanie z państwa oznacza pogorszenie i tak dramatycznej sytuacji osób pracujących w branży kulturalnej, zwłaszcza aktorek. Właśnie na ten temat wypowiedziała się Krystyna Janda. „Ja spotykam się z problemami aktorek, które samotnie wychowują dzieci, czasem troje dzieci. Nie weszły w ogóle na scenę. (…) U nas nie ma podstawowych pensji, u nas nie ma etatu. Jak ja mam pomóc matce trójki dzieci, która nie ma z czego żyć?” – opowiada artystka.

Z tego powodu Janda postanowiła wziąć kredyt. Sytuacja jest naprawdę zła. W końcu kiedyś będzie trzeba spłacić zaciągnięte zobowiązania finansowe. Krystyna Janda ma jednak nadzieję, że uda się zwrócić pożyczone pieniądze dzięki kolejnemu wsparciu ze strony państwa.

Źródło: Super Expresss

  1. Epidemiolog nie ma wątpliwości. Wskazuje na 2022 rok, nie są to dobre informacje
  2. Wybuch w karetce pogotowia. Zginęło 6 osób, w tym ciężarna kobieta
  3. Popularne leki w trybie pilnym wycofane z aptek. Decyzja GIF ma rygor natychmiastowej wykonalności