Władimir Putin-Rosja
źródło: YouTube

Dziennikarze donieśli o kolejnej zagadkowej śmierci wśród osób powiązanych z Władimirem Putinem. Tym razem w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł wysoko postawiony rosyjski menedżer. Mowa o 52-letnim Pawle Pczelnikowie.

Człowiek Putina miał popełnić samobójstwo

Paweł Pczelnikow został znaleziony martwy na balkonie. Funkcjonariusze policji uważają, iż 52-latek popełnił samobójstwo. Jednak okoliczności tego tragicznego zdarzenia są co najmniej dziwne.

Śmierć dyrektora ds. komunikacji rosyjskiej spółki kolejowej to kolejny zagadkowy zgon wśród wpływowych osób związanych z Władimirem Putinem. Pczelnikow jest dwudziestą pierwszą ofiarą na „czarnej liście” tajemniczych śmierci.

Dziennikarze ujawnili zaskakujące fakty. Otóż 52-latk był dyrektorem ds. komunikacji w towarowej spółce kolejowej „Digital Logistic LLC”. Spółka ta należy do Kolei Rosyjskich. Mężczyzna był m.in. odpowiedzialny za zarządzanie kryzysem wizerunkowym firmy, jaki wybuchł po atakach hakerów na jej system informatyczny.

Po tym incydencie pojawiły się zarzuty, iż do ataku doszło z powodu niewystarczających procedur bezpieczeństwa. Mówiono o bagatelizowaniu zagrożenia i niewystarczających zabezpieczeniach przed cyfrowym włamaniem. Z powodu awarii doszło do opóźnienia kluczowych dostaw zaopatrzenia, które koleją miało trafić na front dla Rosjan walczących w Ukrainie. To musiało rozzłościć Putina.

W związku z powyższymi informacjami niektórzy zaczęli spekulować, czy przypadkiem zgon Pczelnikowa nie jest zwykłym samobójstwem. Wątpliwości nie ma podobno rosyjska policja.

Media doniosły, iż 52-latek zginął od kuli. Mężczyzna miał ranę postrzałową. Ciało dyrektora odnaleziono w minioną środę, na balkonie jego moskiewskiej rezydencji przy nabrzeżu Kołomienskim.

Ostatnim już zastanawiającym faktem jest aktywność zmarłego w mediach społecznościowych. Jeszcze miesiąc temu człowiek Putina opublikował zdjęcia z wakacji. Na fotografiach widać było, że mężczyzna beztrosko spędza czas. Prawdopodobnie już nigdy nie dowiemy się, co popchnęło 52-latka do tak desperackiego kroku. A może sądzicie, że ktoś pomógł mu zejść z tego świata?

źródło: Polsat News

Zobacz również: