Wkrótce Michał Tusk, syn Donalda, ma stanąć przed sejmową komisją ds. Amber Gold. Przypomnijmy, że młody Tusk współpracował z OLT Express, czyli firmą szefa Amber Gold. Michał Tusk miał przekazywać tajne informacje szefostwu OLT. Wiele spraw załatwiał, przedstawiając się jako Józef Bąk. Nie wiemy, co powie syn Donalda przed sejmową komisją. Tymczasem dotarliśmy do tajnego zapisu z rekrutacji Michała Tuska vel Józefa Bąka. Wszystko odbyło się według wysokich standardów.
- Dzień dobry panie Michale, może zechciałby pan u nas pracować? Mamy tyle wolnych etatów, a pan tak ładnie pisze o samolotach. A może pan jakiś narysuje, albo pokaże, jak samolot robi, jak leci..? Nie? Wie pan, to jest taki mały teścik, my tu musimy się trzymać określonych standardów. To może chociaż jaskółkę pan zrobi? Dziękuję!
- Zaraz, zaraz… Pana nazwisko jakby… A nie jest pan przypadkiem synem naszego premiera..? Oj, to nie szkodzi, przecież rodziców nikt sobie nie wybiera, prawda? Zresztą przyjęlibyśmy pana do pracy, nawet gdyby był pan synem Angeli Merkel. Nie jest pan? Trudno…
- I na koniec jeszcze jedno pytanie: Ile chciałby pan u nas zarabiać? Dwa tysiące, trzy tysiące, cztery…?
- Pięć!
- Bingo! Witamy na pokładzie!
(Rzepka)

















