Amerykańscy żołnierze w Polsce mają problem: nie będą mogli jeść w fast-foodach

Amerykańscy żołnierze w Polsce zostaną zmuszeni do „spartańskiej diety”: pozbawią ich burgerów, pizzy i słodyczy – podaje gazeta The Wall Street Journal.
Wcześniej wojskowi w amerykańskich bazach mogli swobodnie odżywiać się fastfoodem i robić zakupy w wojskowych sklepikach niezależnie od miejsca pobytu — czy to w Iraku, czy w Afganistanie — podkreśla periodyk.
„Nie zobaczycie Burger Kinga. Przygotujcie się na ziemniaki trzy razy dziennie przez pół roku” — oznajmił dowódca naczelny sił lądowych USA w Europie generał Ben Hodges, przemawiając przed wojskowymi, którzy udadzą się do Polski już za miesiąc.
Taka decyzja ma kilka powodów. Po pierwsze w armii mogą pojawić się wewnętrzne konflikty — żołnierze pełniący służbę na pierwszej linii nie mają dostępu do posiłków restauracyjnych i zaczynają zazdrościć swoim kolegom z baz. Po drugie rezygnacja z fastfoodu jest podyktowana tym, że Amerykanie będą pełnić służbę obok wojskowych z innych krajów.
Niektórzy żołnierze na wiadomość o nowych zasadach postanowili najeść się „na zapas”. Jeden z nich poinformował gazetę, że przed wysłaniem do Polski zamierza co najmniej kilkakrotnie najeść się w Burger Kingu do syta.
Dowództwo amerykańskiego kontyngentu w Afganistanie już zamykało w bazach restauracje fastfood w 2010 roku. Mniej więcej po roku nowy dowódca David Petraeus przywrócił fastfoody, twierdząc, że amerykańskie siły zbrojne „pracują dzięki żołądkowi” — dodaje WSJ.

SN