Pomóżmy strażakowi z wrocławskiego lotniska

0

Marek Łodygowski ma 50 lat, jest ojcem 15-letniej córki i 21-letniego syna, dziadkiem kilkumiesięcznego wnusia i od młodości mężem tej samej żony. Jest doświadczonym strażakiem na wrocławskim lotnisku, gdzie jego praca jest ceniona od wielu lat.

Oprócz tego ma  „na boku” drugą rodzinę, gdzie jest równie mocno kochany, wspierany i potrzebny, gdzie w imię szeroko pojętego braterstwa również toczy się walka o jego życie, ze  straszną chorobą.

Pan Marek jest chory na stwardnienie zanikowe boczne. Przyczyny tego schorzenia nie są rozpoznane przez medycynę, ofiarami zazwyczaj stają się mężczyźni w wieku pana Marka bądź starsi. Podstawowa literatura medyczna opisuje ją jako postępującą chorobę neurologiczną, której istotą jest porażenie obwodowych włókien nerwowych, odpowiadających za funkcje ruchowe mięśni oraz neuronów znajdujących się w mózgu, odpowiedzialnych za poruszanie się. Chory ma trudności z utrzymaniem głowy, mówieniem, przeżuwaniem i połykaniem.

Usłyszałam, że „Kurczak” z Katowic jest bratem Marka Łodygowskiego, chociaż mają różne nazwiska. – To jest mój brat z Klubu. – wyjaśnia śląski handlowiec. – To silniejsza więź niż rodzina.

Wspomniane wcześniej drugie życie Marka Łodygowskiego, to klub motocyklowy Unknown Bikers MC Poland. – Jesteśmy jedną wielką rodziną. – mówi „Kurczak”. -Wszyscy się przyjaźnimy razem z naszymi bliskimi. Łączy nas wspólna pasja, działalność charytatywna np. pomoc wcześniakom i daleko idące braterstwo. Dlatego zbieramy pieniądze na leczenie Marka. Potrzebna jest ogromna kwota prywatnie nieosiągalna. Ponadto szukamy neurologa, który zdecyduje się podjąć eksperymentalne leczenie, jesteśmy otwarci także na alternatywne rozwiązania.

 Sam Marek Łodygowski, pytany o koncepcję dalszego leczenia, odpisuje: „Potrzebny jest eksperymentalny lek z USA (Genevron GM 604), który ma obiecujące rezultaty. Powstrzymuje, a wielu przypadkach udaje mu się wycofać objawy. Cena leku będąca zarazem potrzebną do uzbierania sumą pieniędzy nie może być podana publicznie, gdyż zakazała tego firma medyczna, z którą prowadzone są rozmowy, pod groźbą wycofania się”.

 Nasza rozmowa możliwa była jedynie za pomocą korespondencji mailowej, gdyż wrocławski strażak porozumiewa się od dłuższego czasu wyłącznie za pomocą syntezatora mowy. Jego mięśnie odpowiedzialne za mówienie i połykanie przestały pracować.

„Jeśli choroba nie jest dziedziczna, zastanawiam się, co takiego zrobiłem, że mnie to spotkało?” –  pisze – „Mam poczucie straconej szansy, gdyż mogę nie widzieć dorastania córki i wnuczka. Sam jestem też jeszcze w miarę młody”.

Unknown Bikers MC Poland, aby pomóc swojemu Bratu organizują koncerty charytatywne, kontaktują się też ze znanymi osobami w celu chociażby udostępnienia na FB artykułu o całej sytuacji.

„Nie szukamy samych potężnych sponsorów, ale wszystkich, którzy na ile mogą są w stanie nam pomóc – wydrukować plakaty, użyczyć sali na występ zespołu, zagrać na koncercie”. – czytam wypowiedzi innych członków klubu.

Stwardnienie boczne zaliczane jest do chorób nieuleczalnych, jednak każdy z nas zapewne słyszał, że postępowanie choroby nieuleczalnej może być w pewnym momencie zatrzymane, i nie zawsze musi prowadzić do śmierci. Zróbmy zatem wszystko, co w naszej mocy, aby w przypadku Marka Łodygowskiego, pełna nazwa tego schorzenia-stwardnienie boczne zanikowe, oznaczała coś, co bezpowrotnie zaniknie. Wesprzyjmy akcję jego Przyjaciół.

2

Apolonia Sikorska

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ