granica polsko-białoruska

Z polsko-białoruskiej granicy napływają kolejne niepokojące sygnały. Niedawno pisaliśmy o ataku na polskich pograniczników, a teraz mamy do czynienia z kolejnymi, niebezpiecznymi incydentami.

Kolejne incydenty na polsko-białoruskiej granicy

Napiszemy to kolejny raz, ale trudno odnieść wrażenie, aby do stabilizacji sytuacji na polsko-białoruskiej granicy było bliżej. Ba, z każdym dniem, wydaje się, że jest ku temu coraz dalej. Świadczą o tym chociażby ostatnie incydenty.

Media nie mają dostępu do pasa granicznego, zatem wszelkie informacje przekazywane są przez Straż Graniczną. Najnowsze doniesienia są jednak przerażające. Wczoraj Straż Graniczna udaremniła 727 prób nielegalnego przekroczenia granicy. To jednak nie wszystko.

Jak czytamy w mediach społecznościowych Straży Granicznej, białoruski reżim posuwa się do coraz to bardziej przerażających prowokacji. Wzdłuż granicy po stronie białoruskiej przemieszczał się samochód, z którego puszczane są nagrania płaczu oraz krzyków dzieci. Sytuacja niczym z horroru, która zapewne ma sprowokować polską stronę do działań. To jeszcze nie wszystko.

Okazuje się także, że białoruskie prowokacje nie mają końca. Miał miejsce także kolejny atak na polskich żołnierzy. Tym razem w ich stronę oddano strzał z pistoletu sygnałowego. To wszystko tylko potwierdza, że do stabilizacji sytuacji na polsko-białoruskiej granicy jest bardzo, ale to bardzo daleko. I z całą pewnością można stwierdzić, że to wina białoruskiego reżimu, który, jak zauważają komentatorzy, robi wszystko, aby przepchnąć falę migrantów do Polski, a następnie do Europy. Wojna hybrydowa trwa w najlepsze.

Kilkadziesiąt godzin temu Aleksandr Łukaszenko dość odważnie wypowiedział się o agresji wobec Polski (kliknij i przeczytaj). Białoruski reżim jest gotowy do ewentualnej interwencji zbrojnej. Wydaje się jednak, że to kolejny element prowokacji ze strony białoruskiego reżimu.

źródło: Twitter, media

Zobacz również: