źródło: YouTube/Onet News

ZNP żąda podjęcia natychmiastowych działań w związku z pełniącym funkcję Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka. Związek Nauczycielstwa Polskiego wspomina o swoim wzburzeniu poczynaniami ministra. Clue całego zamieszania mają być kontrowersje, które wzbudza minister Czarnek. „Bulwersuje i jątrzy, obraża i stygmatyzuje” – cytują polskie media słowa ZNP.

W związku ze swoimi zarzutami, związkowcy postanowili podjąć radykalne środki. ZNP wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym wzywają obecnego szefa rządu do natychmiastowego odwołania ministra Czarnka z obecnie piastowanego przez niego stanowiska. Przypomnijmy, że relacje na linii ZNP – Przemysław Czarnek już od dłuższego czasu są dość napięte.

Przemysław Czarnek i ZNP nie mają ze sobą po drodze

Konflikt toczy się niemal od samego początku objęcie przez Czarna stanowiska. Przedstawicielom związku zdecydowanie nie po drodze z działaniami ministra, co sami wielokrotnie podkreślają. Okazuje się, że na sercach członków ZNP nie leży jedynie niezgodność w podejmowaniu decyzji co, do polskiego systemu edukacji.

Mowa nie tylko o licznych, kontrowersjach, ale i o dużo poważniejszym zarzucie jak m.in. mowa nienawiści. Niemniej jednak w mediach trudno dopatrzeć się wzmianek o mocniejszej wymianie zdań pomiędzy stronami, choć komentarzy jako, takich nie brakuje. Gdyby nazwać bezkompromisowe dążenie Czarnka do realizowania planu, związanego z nim, PiS-u kontrowersjami, to faktycznie, jest w tym wszystkim logika. Odmienność zdań jest niezaprzeczalna.

ZNP żąda zwolnienia Czarnka ze stanowiska

„Swoimi działaniami wywołuje nieustanne kontrowersje, budzi oburzenie i niesmak większości polskiego społeczeństwa. Swoimi wypowiedziami bulwersuje i jątrzy, obraża i stygmatyzuje. Posługuje się językiem nienawiści, czym uchybia godności urzędu Ministra Edukacji i Nauki” – twierdzą zbulwersowani związkowcy.

Co więcej związkowy podają kilka innych uzasadnień. Według członków ZNP Przemysław Czarnek nie potrafi prowadzić dialogu i podawać merytorycznych argumentów. Ponadto związkowcy jednocznacznie stwierdzili, iż ministrowi brakuje po prostu kultury osobistej. Kością niezgody okazuje się być w największym stopniu brak reakcji ze strony ministra na obecnie – według ZNP – „wykluczenie uczniów z nauki w okresie nauki zdalnej”.

Zamiast pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla uczniów, rodziców i nauczycieli, wsparcia organizacji zajęć wyrównawczych, kół zainteresowań pan Minister wprowadza obowiązkowe lekcje religii (lub etyki) oraz wychowanie do życia w rodzinie (notabene wyraźnie sprofilowane w duchu tylko jednego światopoglądu) – czytamy w komunikacie ZNP.

Czarnek opowiada związkowcom

Przemysław Czarnek jako główną linię obrony obrał sobie brak próby dialogu z kolei ze strony związkowców. Krótko mówiąc; trudno oprzeć się wrażeniu, że pewna niezgodność w wypowiedziach obu stron maluje naprawdę zły obraz polskiej edukacji.

Ja słyszę raz po raz od związków zawodowych, że nie chcą rozmawiać. Apeluję do związków zawodowych: są od tego, żeby reprezentować nauczycieli. My chcemy rozmawiać, mamy konkretne projekty […], tylko żeby rozmawiać, musi być wola również z drugiej strony. Jeśli nie, to będziemy reformować bez związków zawodowych, ale szkoda, bo chcemy wszystko w konsensusie i w rozmowach wypracować – powiedział Czarnek.

źródło: RadioZet.pl

  1. Czarnek zapowiada zmiany w edukacji. Stwierdził, że mamy do czynienia z wojną
  2. Bulwersujące słowa ministra Czarnka. Mówił o edukacji seksualnej: „to demoralizacja”