towar zniknie z półek

Za kilka dni możemy się mocno zdziwić w trakcie zakupów. Od 3 lipca br., zgodnie z unijną dyrektywą, na sklepowych półkach nie znajdziemy już 10 grup popularnych produktów. 

Unijne przepisy dotkną nie tylko sklepy, ale i restauracje

Zacznijmy od tego, iż ponad 2 lata temu tj. w 2019 roku parlament europejski uchwalił tzw. dyrektywę plastikową”. W myśl jej zapisów, ze sprzedaży powinno zostać wycofanych 10 grup produktów.

Okazuje się, że od 3 lipca nie kupimy już takich popularnych produktów jak np. plastikowe sztućce, talerzyki, kubki czy mieszadełka do kawy. Poza tym, ze sklepowych półek znikną również plastikowe patyczki higieniczne. Warto podkreślić, iż nowe przepisy dotkną również branży gastronomicznej. Zabroniona będzie bowiem sprzedaż jedzenia „na wynos” w plastikowych, jednorazowych opakowaniach.

W tym miejscu należy wspomnieć o dwóch ważnych sprawach. Po pierwsze, w użyciu będą tylko specjalnie oznaczone „jednorazówki”. Po drugie, unijna dyrektywa dotyczy tylko użytku komercyjnego. Zatem nie będzie potrzeby, aby wyrzucać plastikowe naczynia, czy też sztućce, które mamy w naszych domach.

Polsce grożą kary za brak przepisów

Jak wspomnieliśmy wyżej, nowe prawo ma zacząć obowiązywać od 3 lipca br. Jest jednak spory problem. Otóż polskie władze nadal nie opracowały stosownego projektu ustawy, który wprowadza nowe przepisy w naszym kraju.

Wiceminister klimatu Jacek Ozdoba tłumaczy, że winę za tę sytuację ponosi Komisja Europejska, która zbyt późno wysłała do państw członkowskich konkretne wytyczne. To właśnie na nich miały bazować krajowe przepisy dotyczące plastikowych przedmiotów. Jednocześnie polityk zaznaczył, iż choć z opóźnieniem, to stosowne prawo pojawi się jeszcze w tym roku. „Jesteśmy po konsultacjach wewnątrz- i międzyresortowych. Niedługo powinniśmy przesłać projekt do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jesienią przepisy powinny zostać przyjęte” – powiedział Ozdoba.

Zdaniem Katarzyny Karpy-Świderek, rzecznika prasowego WWF Polska, na nasz kraj może zostać nałożona kara za opóźnienia we wprowadzeniu nowych przepisów. „Polska będzie musiała się tłumaczyć przed Komisja Europejską i czekają nas zapewne kary za opóźnienia” – uważa Karpa-Świderek.

Odmiennego zdania jest wspomniany już Jacek Ozdoba. Według wiceministra, Polskę nie spotkają żadne przykre konsekwencje z powodu opóźnień. „Wiele krajów czekało na wytyczne z Komisji Europejskiej” – argumentuje polityk.

Źródło: Business Insider, Polsat News

  1. Bulwersujące słowa ministra Czarnka. Mówił o edukacji seksualnej: „to demoralizacja”
  2. Poznali się w TVP. Oboje są już po rozwodzie. Będzie ślub
  3. Prof. Horban przestrzega Polaków. Mocne słowa na konferencji prasowej