Biedronka z zarzutami
Foto: YouTube

Biedronka kolejny raz stała się obiektem ataku. Tym razem, głosy krytyki wobec dyskontu pojawiły się po lekturze etykiet części towarów. Niektórzy będą naprawdę zdziwieni po zapoznaniu się z nimi.

Biedronka powinna być przepełniona krajowymi nowalijkami

Popularna sieć dyskontów próbuje uchodzić za firmę, która wspiera lokalnych producentów. Pewien mężczyzna postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest. Przegląd asortymentu warzywno-owocowego dostępnego w popularnym supermarkecie Biedronka pokazał jednak coś zgoła odmiennego. Pod adresem sieci padły zarzuty.

Wiele badań pokazuje, iż Polacy chętnie kupują polskie produkty. Prawdopodobnie, z tego powodu, jeden z działaczy Agrounii postanowił zrobić szybki przegląd asortymentu w supermarkecie Biedronka, który mieści się na warszawskiej Białołęce. Mężczyzna spodziewał się, że na pólkach sklepowych odnajdzie warzywa i owoce wyhodowane w naszym kraju. W końcu mamy czerwiec i na rynku powinny już być polskie nowalijki.

Tymczasem, mężczyzna ze zdumieniem przeczytał etykiety dołączone do warzyw i owoców, które dostrzegł w Biedronce. „Kiedy w Polsce młodych ziemniaków jest pod dostatkiem biedronka oferuje wczesne ale.. z GRECJI.Tak kochani, tak sie zbija cenę krajowego produktu. Później kupią go za pół ceny a sprzedadzą.. w cenie greckiego. Ciekawe jest też oznaczenie tych ziemniaków. Polskie oznaczone są naszą flagą, a greckie.. w pół anonimowe” – donosi Agrounia.

Okazuje się, że w popularnej sieci Biedronka roi się od warzyw i owoców również spoza Unii Europejskiej. „Bo nie jest jakimś wyczynem kupić dynie z Brazylii albo cebule z Indii. (…) Czosnek? Egipt i Hiszpania. Młoda marchew i ta stara już tylko zagraniczna” – grzmią rolnicy.

Agrounia zwraca uwagę, iż podczas zakupów warto zwracać uwagę na to, skąd pochodzą warzywa i owoce. Dla klienta nie jest to duży wysiłek, a dla rolnika ma to ogromne znaczenie. „W sklepach z pochodzeniem produktów jest różnie więc warto zwrócić uwagę na dokładny opis. Na zakupach zwracajcie uwagę na pochodzenie produktów. To nie kosztuje wiele, a bardzo dużo zmienia” – zachęcają przedstawiciele wspólnoty konsumentów i rolników.

Na koniec warto podkreślić, iż póki co, Biedronka nie ustosunkowała się do postawionych zarzutów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, aż pojawi się jakieś oświadzcenie w sprawie.

Źródło: Business Insider

  1. Manifestacja na Boże Ciało. Przechodniom opadły szczęki
  2. Optymistyczny scenariusz Zbigniewa Bońka na Euro 2021. Mówi o jednym celu reprezentacji
  3. Spełniła się dramatyczna wizja Jackowskiego. Jasnowidz miał rację

Zobacz również: