wzrasta opłata za gaz

Nie milkną syreny karetek pogotowia i wozów policji po tym, jak na zajezdni kolejowej doszło do strzelaniny. Media potwierdzają, że jest wiele ofiar śmiertelnych i rannych. Przyglądamy się szczegółom.

Strzelanina na zajezdni kolejowej

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło w Stanach Zjednoczonych. Mieszkańcy San Jose w Kalifornii są wstrząśnięci. Policja apeluje, aby w miarę możliwości omijać miejsce z daleka. Tak, żeby nie utrudniać pracy służbom ratunkowym.

Sprawa strzelaniny nie żyje, ale już pojawiają się pierwsze informacje, z których wynika, że jest wiele ofiar i rannych. „Urzędnicy szeryfa hrabstwa Santa Clara powiedzieli, że nadal próbują ustalić liczbę ofiar. Początkowo informowali lakonicznie, że niektórzy ludzie zginęli, a niektórzy zostali ranni.” – donosi Radio ZET.

Z kolei sierż. Russell Davis w rozmowie z CBS News potwierdził, że jest wiele ofiar i wielu rannych. Napastnik, mający około 50 lat mężczyzna miał targnąć się na swoje życie tuż po strzelaninie. „Prosimy wszystkich, aby nie zbliżali się do tego obszaru podczas prowadzenia śledztwa.” – apelują odpowiednie służby.

Na razie jest za wcześnie, by mówić o motywach, jakie kierowały napastnikiem i dlaczego otworzył on ogień do ludzi.

„Los Angeles Times podało, że sprawca pojechał na spotkanie związku zawodowego VTA i w jego trakcie otworzył ogień. Russell potwierdził, że podejrzany nie żyje, ale nie podał przyczyny jego śmierci. Nie potwierdził też jakiego rodzaju broni użyto, ani czy strzelanina miała miejsce w obiekcie, czy na zewnątrz.” – czytamy w materiale Radia ZET, powołującym się na amerykańskie źródła.

Na więcej szczegółów trzeba zatem poczekać.

źródło: Radio ZET, PAP, CBS News

  1. Anna Mucha bez stanika. Wyzywające zdjęcie z ciążowym brzuszkiem podbija internet
  2. Niecodzienny widok na grobie Krzysztofa Krawczyka. Można się popłakać
  3. Rusza wsparcie dla seniorów. Rząd przekazał sensacyjne wieści. Potwierdził je Michał Dworczyk