Katarzyna Obara

Co tu dużo ukrywać, to było jedno z najbardziej kontrowersyjnych zwolnień z Telewizji Polskiej. Katarzyna Obara otrzymała od TVP wypowiedzenie podczas, kiedy przebywała na… urlopie macierzyńskim. Choć początkowo myślała, że wali jej się świat pod nogami, to ostatecznie, wyszło jej to na dobre. 

Katarzyna Obara szczerze o swoim odejściu z TVP

Jej kariera rozwijała się wzorowo. Choć, jak donosi Pomponik, Katarzyna Obara nie skończyła dziennikarstwa, to jednak nie przeszkadzało jej to w pokonywaniu kolejnych szczebli zawodowej kariery. Była między innymi gospodynią „Pytania na Śniadanie”. Jednak w pewnym momencie władze TVP zdecydowały się dać jej wypowiedzenie, a wszystko stało się wtedy, kiedy Katarzyna Obara przebywała na urlopie macierzyńskim.

„Miałam 5 dni, żeby iść z tym do sądu pracy. Która mama z maleńki dzieckiem miałaby czas na taką walkę?” – mówiła wówczas dziennikarka na łamach „Dobrego Tygodnia”.

Jak się jednak okazało, nie taki diabeł straszny jak go malują. Choć Katarzyna Obara mogła przejść do konkurencji, to jednak zdecydowała się zakończyć ten etap w swoim życiu. W 2012 roku otworzyła restaurację we Wrocławiu, później też była Radną Miasta Wrocławia oraz bez powodzenia startowała na urząd Prezydenta Wrocławia.

„Czuję się kobietą w drodze do sukcesu, spełnioną rodzinnie. Mąż i moja córka Zuzia to zrealizowany plan na życie.” – mówi Katarzyna Obara. To dokładnie pokazuje, że jest „życie po życiu” i nawet, jeśli nasze życie zawodowe legnie w gruzach, to równie dobrze możemy odnaleźć się na innej płaszczyźnie. Wystarczy nieco wiary i samozaparcia.

źródło: Pomponik, Dobry Tydzień

  1. Nie uwierzycie, co teraz robi Szumowski. Do sieci wypłynęło zdjęcie, pod którym lawinowo przybywa komentarzy
  2. Kamil Durczok trafi za kratki? Właśnie wpłynął kolejny pozew
  3. Aktorka „Świata według Kiepskich” walczy z chorobą. Kipiel-Sztuka jednak się nie załamuje