karetka pogotowia
Wikimedia, zdjęcie ilustracyjne

W takich sytuacjach, jak ta, aż trudno sobie wyobrazić, że to wszystko naprawdę miało miejsce. 78-letni mężczyzna spędził w karetce aż 15 godzin. W szpitalu brakowało miejsca… Wszystko wydarzyło się w Polsce.

Kilkanaście godzin w karetce przez brak miejsca w szpitalu

78-latek został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego po tym, jak wystąpiły u niego objawy COVID-19. Niestety, zamiast trafić pod opiekę lekarzy do szpitala, przyszło mu spędzić… kilkanaście godzin w karetce pogotowia.

„Pod warszawskim szpitalem doszło do dramatycznej sytuacji. 78-latek z objawami COVID-19 spędził w karetce kilkanaście godzin, czekając na przyjęcie do Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus. Przez cały ten czas rodzina nie wiedziała, co się dzieje z pacjentem. Wreszcie został przyjęty na Szpitalny Oddział Ratunkowy.” – czytamy w portalu pikio.pl.

Cała sprawa z pewnością bulwersuje, ale też doskonale obrazuje, że trzecia fala koronawirusa w Polsce zbiera żniwo. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na to, jak obciążone są szpitale. Takich przypadków lada dzień może się mnożyć.

„Tata od jakiegoś czas nie czuł się dobrze. W środę wieczorem, około godziny 21 mama wezwała do niego karetkę. Miał około 39 stopni gorączki i okrutnie kaszlał, wszystko wskazywało na to, że ma COVID, bo rodzice jeszcze nie zdążyli się zaszczepić. Karetka przyjechała, zabrali tatę i myśleliśmy, że wszystko jest pod kontrolą.” – relacjonuje syn pacjenta, który spędził kilkanaście godzin w karetce.

„Rano tam zadzwoniłem i ku mojemu przerażeniu usłyszałem, że taty tam nie było i nie ma. Zadzwoniłem więc pod numer alarmowy 999, gdzie po sprawdzeniu powiedziano mi, że w końcu zabrali go na Lindleya.” – mówi syn o dramatycznych chwilach, kiedy nie wiedział, co się dzieje z jego tatą.

źródło: Pikio

  1. Cała Polska poszukiwała wczoraj 11-letniego chłopca. Policja przekazała najnowsze informacje
  2. Jakie objawy po szczepieniu na COVID-19 powinny nas niepokoić? Lekarz tłumaczy
  3. To nie żart. Opracowali doustną szczepionkę bez wychodzenia z domu. „Potrójna ochrona przed wirusem”