Jarosław Jakimowicz po raz kolejny stracił dostęp do Facebooka. Celebryta sam dokładnie nie wie co było przyczyną interwencji społecznościowego giganta, jednak ma swoje podejrzenia. Jak sam twierdzi „on już jest recydywistą”. 

Jarosław Jakimowicz słynie ze swojego wybuchowego charakteru, który niestety bardzo często prowadzi go do kłopotów. Prowadzący znanego programu TVP Info „Jedziemy!” kilkakrotnie „oberwał” po tym jak na wizji wypsnęło mu się to i owo. Ostatnie kpiny z Krystyny Jandy czy Lecha Wałęsy podzieliły jego fanów na dwa wrogie obozy. Nie mówiąc o ostatnim występie pary Jakimowicz-Ogórek, po którym Internet zalała fala komentarzy.

Wydawać by się mogło, że na tyle ile dzieje się w mediach wokół Jakimowicza to zupełnie wystarczająco. Jednak nie do końca, bowiem gwiazdor znany jest również z ciętego języka, którego skrzętnie używa na forum publicznym. A konkretnie mowa o komentarzach w social mediach. Dość dodać, że cenzura na jego profilach nie istnieje.

ZOBACZ!  Andrzej Piaseczny znów uderza w rząd. Mocne słowa jurora The Voice of Poland

Jarosław Jakimowicz znowu z banem

Szczury zaatakowały i nie mam już swojego konta, jak Donald Trump – mówił Jakimowicz w rozmowie z portalem Wirtualne Media. Jakimowicz – jak wspomnieliśmy – podejrzewa co mogło być przyczyną zablokowania go na Facebooku. Otóż uważa on, iż najwyraźniej musiał komuś odpowiedzieć na obraźliwy komentarz, a ten to zgłosił. Na tyle na ile znamy już jego politykę prowadzenia rozmów, można się spodziewać, iż nie był to zbyt delikatny komentarz.

Jakimowicz dodaje, że ten „schemat jest prosty. Ja już jestem „recydywistą” w tych blokadach – twierdzi. I tu może mieć on rację, po którymś kolejnym zablokowaniu, do dostania następnego bana wystarczy zapewne nawet jedno zgłoszenie.

„Nie żal mi, nie będę ubiegał się o ponowne przyznanie dostępu. Jedyna strata to taka, że robiłem dzięki Facebookowi trochę dobra, teraz to przepadnie” – stwierdził.

ZOBACZ!  Jakimowicz zaczepiony na parkingu. Wdał się w sprzeczkę z innym mężczyzną