Szkoły wyłamują się zaleceń. Uczniowie i nauczyciele twierdzą, że w przypadku koronawirusa trzeba reagować szybciej

1
Szkoły mówią stop koronawirusowi

Niestety, ale sytuacja pandemiczna w Polsce zaczyna wyglądać coraz bardziej niepokojąco. Liczba zdiagnozowanych dziennych przypadków zakażenia koronawirusem przekroczyła już 5 tysięcy, a eksperci są zgodni, to jeszcze nie szczyt zachorowań. Polski rząd wprowadza co rusz nowe obostrzenia, które dotykają społeczeństwa, kolejnych sektorów gospodarki czy także szkół. Problem jednak w tym, że nauczyciele i uczniowie nie są zadowoleni z tych działań. Swoje trzy grosze wtrąca też Związek Nauczycielstwa Polskiego ze Sławomirem Broniarzem na czele.

Szkoły wyłamują się z zaleceń

Okazuje się, że zdaniem uczniów i nauczycieli, a także wspomnianego wyżej Związku Nauczycielstwa Polskiego działania polskiego rządu nie są współmierne do tego, co aktualnie dzieje się w naszym kraju. Stąd też w poniedziałek rozpoczął się protest uczniowski.

Powstały nie tylko specjalne grupy i wydarzenia w mediach społecznościowych. Mocne apele wygłasza też Związek Nauczycielstwa Polskiego, a uczniowie i nauczyciele przeszli do konkretnego działania. Wszyscy boją się uczęszczać do szkół i chcą w pełni zdalnego nauczania.

„My naprawdę się boimy, ten protest nie jest organizowany dla osób, które chcą przejść na nauczanie zdalne, bo jest to wygodniejsze. To nie jest śmieszna zabawa” – czytamy w apelu w mediach społecznościowych.

Protest Uczniowski to jednak nie wszystko. Niektóre szkoły już wyłamują się z zaleceń sanepidu. Bo to właśnie odpowiedni sanepid ma decydować o tym, czy szkoła funkcjonuje normalnie, hybrydowo czy przechodzi na tryb zdalnego nauczania. Z tym nie zgadzają się własnie nauczyciele, uczniowie oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego.

„Bezpieczeństwo dzieci, nauczycieli i ich rodzin ważniejsze niż stanowisko sanepidu. Szkoły zaczęły samodzielnie decydować o zawieszeniu pracy” – donosi Dziennik Gazeta Prawna.

Jak widać z powyższego, koronawirus wszystkim daje się we znaki. Część osób stosuje się do zaleceń rządu, Ministerstwa Zdrowia czy sanepidu. Inni z kolei lekceważą pandemię i podważają istnienie koronawirusa. Jest jeszcze trzecia grupa, która działa na własną rękę.

Naszym zdaniem, najrozsądniejsze wydaje się jednak stosowanie do przepisów ustalanych przez tych, którzy znają się na sprawie najlepiej – a więc mamy tutaj na myśli Ministerstwo Zdrowia i sanepid. Nauczyciele i uczniowie nie powinni sami „odwoływać” lekcji, choć mają w pełni prawo do, nazwijmy to, pokojowego protestu. Być może wówczas pokażą skalę problemu i strachu, który wpłynie na zmianę obowiązujących zaleceń. A co Wy o tym wszystkim myślicie?

  1. Monika Olejnik zlinczowana publicznie. Jej reakcja wywołała burzę
  2. Bożenka z „Klanu” pochwaliła się swoim nowym domem. Wielu z nas chciałoby tak mieszkać
  3. Agnieszka Woźniak-Starak bezlitośnie zaatakowana przez internautów. „Ludzie co wy wypisujecie!”

1 KOMENTARZ

  1. Co my o tym myślimy???
    Nadymanie świrusa!!!
    – Nie ma epidemi ani pandemi koronawirusa. Ani w Polsce ani w żadnym innym kraju przekonuje częśc naukowców……..

    I to nie są moje słowa a słowa experta, naukowca Mariusza Blochowiaka, doktora fizyki, pracującego naukowo w Instytucie Maxa Planncka w Moguncji oraz instytucie badawczym SINTEF w Oslo……
    A na okładce książki, „FAŁSZYWA PANDEMIA KRYTYKA NAUKOWCÓW I LEKARZY” PRACA ZBIOROWA, FUNDACJA OSUCHOWA 2020 – Jest pompka z wężykiem, który nadyma TEGO koronaświrusa. Zakończę słowami Stalina albo lenina. Nieważne. Te słowa TO – cyt. KTO MA TELEWIZJĘ, TEN MA WŁADZĘ! Oglądajcie więcej………………..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ