Zbliża się rok szkolny – wiemy jak będą działać pedofile

0

 W Gdańsku aresztowano groźnego pedofila. Bardzo szybko udało się ustalić jego tożsamość. Okazało się, że pedofil jest właścicielem znanej w trójmieście fundacji, która organizuje wydarzenia dla szkół i placówek oświatowych. Od wielu lat pracuje z dziećmi. W przeszłości był dyrektorem dużej instytucji samorządowej miasta Gdańsk. Wpadł w ręce policji dwa tygodnie temu dzięki czujności matki 14-letniego chłopca.

Pedofil poznał jej syna na obozie sportowym. Potem dzwonił do niej podając się za psychologa dziecięcego. Próbował wmówić kobiecie, że chłopak potrzebuje porad specjalisty. Szybko wyszło na jaw, że na koloniach molestował go seksualnie a telefony do matki były tylko sposobem na wyciągnięcie chłopca na kolejny „obóz” i następne spotkanie z oprawcą.
Decyzją sądu pedofil pozostaje w areszcie ale w mediach społecznościowych wciąż widnieje jego profil, na którym publicznie udostępniał zdjęcia roznegliżowanych chłopców. Na jego komputerze odnaleziono materiały pedofilskie. Ujawniono również zapisy internetowych rozmów pedofila, w trakcie których nakłaniał dziecko do seksu. Ale to nie wszystko.

Pedofil w Internecie skarżył się także, że mało kto docenia jego pracę, którą społecznie wykonuje dla dzieci: – Czekam na mądrego burmistrza, wójta, starostę – – mówił.

Dlaczego o tym piszę? Bo to właśnie w Gdańsku kilka miesięcy temu przyjęto tzw. „model na rzecz równego traktowania”, który zakłada wdrożenie w gdańskich szkołach lekcji oswajających dzieci z homoseksualizmem. Mają je przeprowadzać działacze społeczni, którzy pracują z dziećmi. I używają dokładnie tych samych metod co zatrzymany niedawno pedofil. Tyle tylko, że ich działania prowadzone są na masową skalę a oni sami ukrywają się pod szyldem LGBT.

Oni też podają się za specjalistów od wychowania i namawiają rodziców oraz nauczycieli do skorzystania z ich „porad” dotyczących rozwoju dzieci, dojrzewania, seksu, tolerancji i dyskryminacji. Już od dawna są obecni w polskich szkołach a większość rodziców w ogóle nie jest świadomych zagrożenia.

Jeden z członków tego lobby – Mariusz Drozdowski, publicznie przyznał kilka lat temu że czuje pociąg seksualny do dzieci: „Ja, dla przykładu, jestem transem i pedofilem. I spoko, żyje mi się z tym całkiem fajnie (…) Nie zgadzam się na zakaz mówienia o pozytywnej pedofilii.”

Drozdowski otwarcie przyznawał, że jest fanem gejowskiej pornografii, którą kolekcjonuje. Uwielbia „szczupłych, młodych chłopców”, a na Facebooku podaje się za „opiekuna młodych chłopców odwiedzających jeden z warszawskich klubów”. W Internecie z wulgarnymi szczegółami opisuje swoje fantazje seksualne i ich skutki w postaci wizyt u lekarza na badaniach odbytu.

Ale przede wszystkim jest członkiem Fundacji Wolontariat Równości, która na zaproszenie warszawskich władz samorządowych organizowała zajęcia o „równości i tolerancji” w stołecznych szkołach. Fundacja domaga się aby tego typu lekcje oraz warsztaty z „edukacji” seksualnej były obowiązkowe we wszystkich przedszkolach w Polsce. Lobbuje także za legalizacją „małżeństw” homoseksualnych i organizuje warszawskie „parady równości”.
Innym działaczem tej deprawacyjnej Fundacji jest Sławomir Starosta – znany aktywista LGBT i współtwórca największego w Polsce wydawnictwa pornograficznego. Jeszcze kilkanaście lat temu witryny kiosków zalewane były okładkami magazynów pornograficznych, które widać było z daleka. Odpowiadał za to m.in. Sławomir Starosta, którego firma wydawała wtedy w Polsce aż 50 pism z ostrą pornografią.

Starosta współorganizował również niesłychanie obrzydliwe wydarzenie jakim były Międzynarodowe Targi Erotyczne w Warszawie, w trakcie których pobito tzw. „seksualny rekord świata” – jedna kobieta odbyła ponad 700 stosunków seksualnych w ciągu doby…
Właśnie tacy ludzie chcą „edukować” seksualnie nasze dzieci w szkołach i przedszkolach oraz żądają „małżeństw” homoseksualnych z możliwością adopcji dzieci.

Mało kto w naszym kraju dopuściłby świadomie tych zboczeńców do jakiegokolwiek kontaktu z dziećmi. Właśnie dlatego deprawatorzy kryją się za szyldami licznych stowarzyszeń i fundacji, które zajmują się promocją „tolerancji” i „równości”. W praktyce chodzi o oswojenie Polaków, a w szczególności dzieci, z homoseksualizmem i innymi zaburzeniami seksualnymi. Zawsze kończy się to w ten sam sposób – koszmarem.
Jedną z największych organizacji LGBT w Szwecji jest RFSL – Stowarzyszenie na rzecz Praw Osób Homoseksualnych, Biseksualnych i Transgenderycznych. To również jedna z najstarszych organizacji lobbystycznych LGBT na świecie. Czym się zajmuje?
Jest odpowiedzialna m.in. za zalegalizowanie „małżeństw” homoseksualnych w Szwecji. Organizuje także propagandowe lekcje o homoseksualizmie dla dzieci w szkołach podstawowych. W 2015 r. władze Sztokholmu, współpracujące z „edukatorami” z RFSL, przeznaczyły na ten cel blisko milion dolarów. Deprawatorzy liczą na to, że w ten sposób zwiększy się akceptacja dzieci dla homoseksualizmu. Do czego może być im to potrzebne?
Zaledwie pół roku wcześniej do więzienia trafił Stefan Johansson – znany aktywista LGBT i jeden z głównych liderów RFSL. Został skazany za pedofilię. Śledztwo wykazało, że podawał dzieciom alkohol i narkotyki aby łatwiej mu było molestować je seksualnie.

Właśnie to jest celem „parad równości”, lekcji o „tolerancji” i zajęć z „edukacji” seksualnej – jak najszybsze rozbudzenie seksualne dzieci. Ćwiczone od noworodków w masturbacji i zaznajomione z homoseksualizmem już w przedszkolu, będą bardzo łatwym celem dla pedofilów. Na zachodzie ten przerażający plan realizowany jest już od dawna.
Znalazłam w Internecie wstrząsającą relację ze szkolenia dla wychowawców przedszkolnych i rodziców w Norwegii: „60-letnia pani seksuolog, łapiąc się co i rusz za własne krocze, czy też cipkę jak sama mówiła, przekonywała by dzieciom opowiadać o seksie w sposób obrazowy (pięciolatek powinien usłyszeć, że powstał, ponieważ sztywny członek taty wszedł w wilgotną pochwę mamy). Zachęcała również przedszkolnych pedagogów, by nie przerywali zabaw w „doktora”, jeśli przyłapią dzieci w łazience, gdy eksperymentują, dotykając nawzajem swoich genitaliów.”

Komu może zależeć na tym, aby tego typu treściami karmić małe dzieci? Tylko pedofilom.

Tylko pedofile mogą czerpać korzyści z tego, że 3-atek będzie uczył się masturbacji a 5-latek będzie ze szczegółami zaznajomiony z seksem. Mają ułatwione zadanie, gdyż większość rodziców w Polsce na chwilę obecną nie widzi zagrożenia związanego z paradowaniem po ulicach z tęczowymi flagami oraz w wysyłaniem dzieci na zajęcia o „tolerancji”. A to dopiero pierwszy etap – stopniowego oswajania z dewiacjami. Po nim przyjdzie czas na właściwą „edukację” seksualną – wulgarną i obowiązkową we wszystkich szkołach i przedszkolach, oraz na adopcję dzieci przez homoseksualistów.

Już teraz musimy pokazać Polakom prawdę o pedofilii i uświadomić naszych rodaków w jaki sposób pedofile chcą sobie utorować dostęp do naszych dzieci.

Dzięki pomocy naszych Darczyńców trwa akcja Stop Pedofilii. Na ulicach miast, za pomocą billboardów, transparentów i oklejonych grafikami samochodów, pokazujemy związki między homoseksualizmem a pedofilią i ujawniamy plany deprawatorów. Potrzeby są jednak znacznie większe.

Dlatego oprócz organizacji regularnych akcji ulicznych, zamierzamy przygotować pierwszy w Polsce raport na temat homoseksualizmu, pedofilii i „edukacji” seksualnej.

Publikację chcemy możliwie szeroko promować w Internecie i udostępnić ją jak największemu gronu odbiorców, nie tylko elektronicznie. Aby to zrobić potrzebujemy ok. 17 000 zł.
Dlatego zwracam się z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby przygotować pierwszy w Polsce raport na temat homoseksualizmu, pedofilii i „edukacji” seksualnej, którą forsuje się wśród naszych dzieci.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia

Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa

Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Aż 10 dużych „parad równości” ma się odbyć w polskich miastach w całym 2018 roku. W kolejnych latach lobby LGBT chce zwiększyć tę liczbę. Jednocześnie powstają kolejne organizacje „edukatorów” seksualnych, które chcą wchodzić do szkół.

Okłamują Polaków, że chodzi o „równość” i „tolerancję”. W rzeczywistości chodzi o oswojenie społeczeństwa z dewiacjami seksualnymi i rozbudzenie seksualne dzieci, aby potem je molestować.

Kinga Małecka-Prybyło

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ