- W przeciwieństwie do większości posłów nie jestem posłem zawodowym i nie pobieram wynagrodzenia za pracę w Sejmie - lubił powtarzać Ryszard Petru. I faktycznie tak było, Petru utrzymywał się z własnej działalności, którą prowadził jeszcze zanim zasiadł w ławach poselskich. Polityka była dla niego pasją
Przed wakacjami były lider Nowoczesnej skarżył się, że stracił swoje główne źródła dochodu. Kancelarii prawnej, z którą współpracował, wystawił w czerwcu ostatnią fakturę. Został do tego pośrednio zmuszony. Powód? Kontrola skarbówki. Przestał zasiadać także w radzie nadzorczej firmy Vistula.
Po tym, jak Petru stracił główne źródła dochodu, polityk zgłosił się z prośbą do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o zmianę statusu. Został posłem zawodowym i - jak poinformowała nas właśnie oficjalnie Kancelaria Sejmu - 4 lipca dostał pierwszą wypłatę. Kolejną - w sierpniu. I tak ma zostać do końca kadencji.
Dzięki temu Petru będzie miał o prawie 10 tys. zł więcej w kieszeni miesięcznie. Rocznie daje to pokaźną sumę.
Kancelaria Sejmu potwierdza, że Ryszard Petru został posłem zawodowym. Pierwsza poselska pensja została przelana na jego konto 4 lipca.
źródło.wp.pl













