Dlaczego Oko.press polemizuje z faktami – nie można zakazać nazywania aborcji zabijaniem dzieci

0

Dlaczego Oko.press polemizuje z faktami –  nie można zakazać nazywania aborcji zabijaniem dzieci – potwierdza to polskie i europejskie orzecznictwo.

Tekst Magdaleny Chrzczonowicz, pt. „Ordo Iuris po wyroku SN: „Zrównanie aborcji z zabijaniem dzieci zyskało ochronę prawną”. Nieprawda” opublikowany 23 maja br., na portalu www.oko.press, bazując na półprawdach, usiłuje zniekształcić jednoznaczny wydźwięk wyroku Sądu Najwyższego, który uwzględnił skargę kasacyjną działaczy pro-life, wskazującą na konieczność udzielenia prawnej ochrony wypowiedziom obrońców życia, zrównującym aborcję z zabijaniem dzieci. Sąd Najwyższy wskazał przy tym na pominięcie przez sąd niższej instancji kontekstu wypowiedzi działaczy pro-life, którym był „organizowany przez pozwanych sprzeciw wobec zabiegów aborcji, których dokonuje się u powoda [prywatnego szpitala – przyp.] na podstawie i w granicach obowiązującego prawa”.

Oko.press usiłuje poddać to w wątpliwość twierdząc, że Sąd Najwyższy w wyroku dotyczącym obrońców życia z Rzeszowa, nie stwierdził wprost, że przeprowadzanie aborcji można określać jako zabijanie dzieci. Portal podkreśla, że SN uchylił jedynie poprzedni wyrok, zaś to czy aborcję można nazywać zabijaniem mógłby stwierdzić dopiero Sąd Apelacyjny któremu przekazano sprawę do ponownego rozpatrzenia. Ten jednak nie zajmie się ponownie sprawą, bowiem pozywający obrońców życia szpital wycofał swój pozew.

Uchylenie zaskarżonego wyroku sądu odwoławczego przez Sąd Najwyższy i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania jest zasadą postępowania kasacyjnego. Sąd Najwyższy zasadniczo nie rozpatruje spraw co do meritum, lecz bada poprawność dotychczasowego postępowania. Dlatego też SN unika kategorycznych stwierdzeń n.t. meritum rozpatrywanej sprawy by nie naruszać niezawisłości sądów niższych instancji, orzekających po uchyleniu wyroku. W praktyce jednak, czynione przez SN sugestie oraz zalecenia co do oceny prawnej mają decydujące znaczenie dla sposobu w jaki sądy niższej instancji dokonują ponownych rozstrzygnięć.

W omawianym postępowaniu, Sąd Najwyższy podniósł nie tylko konieczność uwzględnienia kontekstu wypowiedzi obrońców życia, ale również przywołał orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wskazujące na poszerzoną ochronę wolności słowa w sprawach o doniosłym znaczeniu społecznym (sprawa Delfi AS przeciwko Estonii) oraz dopuszczalność „posługiwania się nawet drastycznymi i wywołującymi kontrowersje formami ekspresji poglądów w kwestiach o doniosłym znaczeniu społecznym” (sprawa Handyside przeciwko Wielkiej Brytanii). Potwierdził to również Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Annen przeciwko Niemcom, dotyczącej działacza pro-life, który aktywnie protestował przeciwko aborcjom dokonywanym w niemieckich szpitalach przez konkretnych lekarzy. Obrońca życia określał aborcję mianem masowego mordu, porównując ją do Holocaustu. Trybunał w swoim orzeczeniu przesądził o tym, że działał on w granicach przysługującej mu wolności słowa.

W podobnym tonie, uniewinniając rzeszowskich obrońców życia w sprawie karnej pomiędzy tymi samymi stronami, Sąd Okręgowy w Rzeszowie zrównał aborcję z zabijaniem dzieci, stwierdzając, że „przymiotu zniesławiającego nie można przypisać stawianym Szpitalowi (…) przez oskarżonych w głoszonych treściach <<zabijanie chorych dzieci w Szpitalu (…)>> skoro zabiegi tego typu były tam dokonywane” (II Ka 330/15). Podobny pogląd wyraził Sąd Apelacyjny w Katowicach, który w wyroku II AKa 255/08 stwierdził, iż przedmiotem ochrony wynikającej z art.152 KK jest życie dziecka w fazie prenatalnej od momentu poczęcia, a przerwanie ciąży stanowi jego zabicie.

źródło: ordoiuris.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ