Grupa terrorystyczna Boko Haram uwolniła 82 dziewcząt, które porwała podczas ataku na szkołę w Chibok w kwietniu 2014 roku. Wówczas wolność utraciło około 300 uczennic. Uzbrojeni mężczyźni w mundurach wpadli w nocy do internatu w miasteczku Chibok, w stanie Borno ,na północy kraju. Kazali uczennicom w wieku 16-18 lat wsiadać do ciężarówek. Zastrzelili dwóch strażników i odjechali. Wywołało to globalne oburzenie i kampanię #BringBackOurGirls. Wczoraj Nigeria potwierdziła, że wymieniła dziewczęta na więźniów z Boko Haram.
Chibok to w większości chrześcijańska społeczność. Chrześcijanki stanowiły wśród porwanych przeważającą większość (stosunek 9 do 1). Muzułmanie z północnej Nigerii często polują na kobiety innych wyznań. Oczywistym jest, że dziewczęta z Chibok zostały porwane z powodu swojej wiary. Chrześcijanki są systematycznie gwałcone przez islamskich porywaczy i w ten sposób zmuszane do zmiany wyznania. Przemocą wymusza się też małżeństwa chrześcijanek z muzułmanami.
Uczennice porwane z Chibok były gwałcone, bite, zmuszane do zawierania masowo małżeństw z oprawcami. Wiele z nich było sprzedawanych za około 12 dolarów. To średniowieczny rodzaj niewolnictwa - zabierasz kobietę i sprzedajesz ją. Tak tam jest. Dziewczynki z Chibok były też przyuczane do walki i wykorzystywane do terroryzowania innych osób znajdujących się w niewoli. Niektóre zmuszano do podrzynania gardeł innym chrześcijanom.
W niedzielę rząd nigeryjski wydał oświadczenie , że 82 uczennice z Chibok zostały uwolnione przez grupę zachodnioafrykańskich islamistów. Nastąpiło to na drodze długich negocjacji i wymianie na terrorystów z Boko Haram.
W działania te zaangażowało się wiele rządów i organizacji międzynarodowych m.in. rząd szwajcarski, Międzynarodowy Czerwony Krzyż, nigeryjskie służby wojskowe i służb bezpieczeństwa, a także lokalne i zagraniczne organizacje pozarządowe.
Uwolnione kobiety zostały dziś zaproszone osobiście przez prezydenta Muhammada Buhari do stolicy Nigerii, Abudży.
Wcześniej 82 dziewczęta zostały przetransportowane do północno-wschodniego nigeryjskiego miasta Banki, na granicy z Kamerunem. Dziewczęta są poddawane serii kontroli lekarskiej. Po wizycie w stolicy wrócą do swoich rodzin, których nie widziały 3 lata.
ex































