Pasterz i Brama

0
23

W „Przewodniku Katolickim” z 1976 roku wyczytałem następującą refleksję powołanego do stanu duchownego: „Mój ojciec był robotnikiem leśnym. Pracował ciężko przez cały dzień przy wyrębie lasu. Gdy wieczorem wracał do domu, był tak zmęczony, że ręka mu drżała, kiedy przy wieczerzy łyżkę podnosił do ust. A kiedy się pożywił, klękał regularnie do modlitwy. Ale nie ograniczał się do odmawiania zwyczajnych pacierzy. Modlił się w cichym skupieniu, niejednokrotnie przez całą godzinę, a ja patrząc jako mały chłopiec na niego, mówiłem sobie: Chciałbym się tak modlić, jak mój tata i dlatego postanowiłem sobie, że gdy dorosnę zostanę księdzem, bo będę mógł się wiele modlić. A może mój ojciec wyprosił mi kapłaństwo u Boga w czasie tych długich modłów wieczornych?”.

Autor tych słów został kapłanem, poszedł za głosem powołania. Tragiczną jest rzeczą zmarnować powołanie, Boże wezwanie, jak chociażby ewangeliczny młodzieniec. Dzisiaj czyni tak – niestety – wielu młodych ludzi, wybierając łatwe i wygodne życie.

Chrystus jest Pasterzem i Bramą dla owiec. Wynika to z Ewangelii. W Palestynie zawód pasterza był ważny, on przecież odpowiadał za stado, a więc praktycznie za cały majątek. Pisze G. Smith: „Na rozległym wzgórzu, gdzie nocami wyraźnie słyszało się wycie hien, można go zawsze spotkać czuwającego, ze wzrokiem utkwionym w daleki horyzont, przemokniętego, uzbrojonego, wspartego o laskę, doglądającego stada, którego każda owca była w jego sercu”.

Takim dobrym Pasterzem owiec jest Jezus z Nazaretu. Członkowie najmniejszej części tej owczarni, jaką jest chrześcijańska rodzina, słuchają pilnie głosu Chrystusa Pana. Słuchanie Słowa Bożego w ramach liturgii w świątyni i karmienie się Słowem życia w Kościele domowym jest zadaniem członków rodziny. Troska rodziny jest konieczna, by na wzór Maryi – „Dziewicy słuchającej” z wiarą przyjmować Słowo Boże. Tylko wówczas będzie ono autentycznie kształtować i przemieniać nasze życie

ks.Jan Augustynowicz

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułHostaria – okap jak lampa
Następny artykułCud nad Wisłą

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ