Wkrótce każdy rodzaj biznesu będzie wspierany przez sztuczną inteligencję – przekonuje David Rowan, wieloletni redaktor naczelny magazynu „Wired” i gość specjalny gali finałowej programu Think Big organizowanej przez UPC. Wirtualna rzeczywistość czy tzw. uczące się maszyny są coraz częściej stosowane w firmach. Inteligentne urządzenia i postępująca automatyzacja z jednej strony wspomagają prowadzenie biznesu, z drugiej niosą ze sobą zagrożenia. Obecnie na 10 tys. pracowników zatrudnionych w światowym sektorze produkcji przypada blisko 70 robotów przemysłowych. W ciągu kilku lat z globalnego rynku może zniknąć nawet 5 mln miejsc pracy.
– W Azji, Stanach Zjednoczonych i Europie zachodzą te same trendy. Największe możliwości są obecnie związane ze sztuczną inteligencją albo tzw. uczącymi się maszynami. Chodzi o zdolność maszyn do doskonalenia się przy realizowaniu zadań, które wcześniej mogli wykonywać tylko ludzie. Maszyna jest w stanie dostrzegać pewne prawidłowości, słyszeć głos i na niego reagować. Potrafi też zrozumieć stan emocjonalny – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes David Rowan, wieloletni redaktor naczelny angielskiej edycji magazynu „Wired”.
Szacunki IDC z 2016 roku wskazują, że wartość rynku wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości (VR i AR) może wzrosnąć z 5,2 mld dol. w 2016 roku do 162 mld dol. w 2020 roku. Jednym z głównych trendów w kolejnych latach może się stać machine learning. Rozwiązania z zakresu uczenia się maszynowego to podstawa sztucznej inteligencji. Umożliwiają one analizę ogromnej liczby danych. IDC ocenia, że już w 2020 roku wartość rynku inteligentnych aplikacji sięgnie 40 mld dol. Rośnie też liczba oferowanych usług, które pomagają rozwiązywać problemy, analizować zdarzenia i wskazywać najlepsze rozwiązania.
– Komputery stały się na tyle potężne, by przetwarzać wszystkie informacje w czasie rzeczywistym. Do tego projektowane są nowe techniki, które pomogą maszynom uczyć się na podstawie ogromnej liczby danych, tak jak robi to ludzki mózg. To sztuczne sieci neuronowe - tłumaczy Rowan.
Komunikujące się ze sobą i „myślące” urządzenia coraz częściej znajdują zastosowanie w inteligentnych domach. Przede wszystkim jednak są pomocne w biznesie. Służą m.in. do monitorowania pojazdów czy usprawniania procesów produkcyjnych.












