Lektura akt dotyczących zaginięcia Iwony Wieczorek ujawnia kolejne wątki, które sprawdzili i nadal weryfikują śledczy.  Sporo uwagi poświęcili informacjom pojawiającym się w Internecie. A aktywność niektórych użytkowników była poddana drobiazgowej analizie.
Niektórzy z nich byli nawet przesłuchiwani, a inni zapewne jeszcze będą. W przypadku jednej z osób śledczy sformułowali nawet podejrzenia, że być może ma związek ze zniknięciem gdańszczanki.
W aktach sprawy, które obecnie analizujemy, obejmujących lata 2013-2016, znajduje się kilka wątków dotyczących aktywności użytkowników internetowych portali społecznościowych oraz forów. W aktach  jest około 100 stron dotyczących internetowych komentarzy oraz ich autorów.
Policja interesowała się, i zapewne nadal to czyni, wpisami m.in. na Facebooku oraz na forach  trojmiasto.pl oraz gp24.pl. Szczególnie użytkownikom i wpisom z tego ostatniego forum poświęcono sporo miejsca. W kilku przypadkach policja uznała, że użytkownicy (znamy ich nicki) mogą mieć wiedzę na temat interesującej śledczych sprawy.
Tak było w przypadku Bogdana Ż. z Warszawy, do którego trafiono po IP komputera, z którego przekazano informacje mogące mieć znaczenie dla śledztwa. Mężczyzna jednak stwierdził, że nie interesuje go sprawa Iwony Wieczorek  i wskazał na swojego zięcia Karola M. z Pucka – użytkownika forum gp.24. Został on przesłuchany.
Policja interesowała się także m.in. Januszem J. ze Szwecji, Aleksandrem D. z Jeleniej Góry oraz Tomaszem C. z Wielkopolski i wieloma innymi osobami m.in osobą posługująca się nikciem westlondon.

1

Tomasz C.  – zdaniem rodziny – obsesyjnie interesuje się sprawą Iwony Wieczorek:  „On nie pracuje od 10 lat, ale regularnie siedzi na forum o Iwonie Wieczorek, zbiera też wszystkie wycinki o niej. Jest sadystą. Bije i gwałci, żonę grozi śmiercią bliskim.  Ma założoną niebieską kartę, ale  policja nie reaguje, bo to jego koledzy. To jest psychopata. Często znika na 5-6 dni. Mówi, ze nocami załatwia sprawy.  A jego żona znajduje w jego ubraniu damską bieliznę (…)” – czytamy m.in. w zeznaniach jednej z osób z jego rodziny, która wprost twierdzi, ze Tomasz C. może mieć związek z zaginięciem Iwony Wieczorek, gdyż w tym czasie przebywał  w Trójmieście.
Nie tylko rodziny przekazywały śledczym informacje o dziwnych zachowaniach swoich bliskich. Niekiedy jedni użytkownicy forów informowali policję o niepokojących wpisach  innych.
Śledczych wyjątkowo zainteresował mężczyzna, który prawdopodobnie posiada sporą wiedzę o tym, co stało się w sprawie Iwony Wieczorek. W  trakcie  pracy zespołu analityków kryminalnych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku pojawiły się nawet wnioski, że mężczyzna ten może mieć coś wspólnego ze zniknięciem Iwony Wieczorek.
Jest on użytkownikiem jednego z forów poświęconych zaginionej nastolatce. Jednak zainteresowanie policji jego osobą wynika z innej jego aktywności  internetowej.

1

W analizie kryminalnej na jego temat czytamy m.in. „wodzenie za nos organów ścigania i takie ukierunkowanie, aby zajmowały się wersjami dającymi bezkarność rzeczywistemu sprawcy pozbawienia wolności Iwony Wieczorek, szczególnie na kierunki dotychczas niewyjaśnione np. „Pan ręcznik”, „ Mężczyzna w bermudach” (…)”.
Jak zauważają analitycy ten człowiek może działać pod wpływem stresu  oraz tzw. „presji pościgu”. Śledczy nie wykluczają, że może  mieć wyrzuty sumienia z powodu współdziałania w pozbawieniu Iwony Wieczorek wolności, a być może i życia.
Od ponad roku usiłowali oni ustalić dane tego człowieka. Z akt nie wynika aby im się to udało. Wiem kim on jest. Udało nam się to ustalić. W dniu dzisiejszym przekazaliśmy śledczym informacje o tym człowieku, gdyż od kilkunastu miesięcy jego działania wzbudzały także nasze podejrzenia i zainteresowanie.

Szerzej napiszemy o zawartości akt (2013 -2016) w najbliższym Reporterze. Poruszymy także inne wątki z akt sprawy. Dziś przedstawialiśmy zaledwie jeden z nich, który dotyczy działań policji w latach 2014 -2016.  Są też inne, bardzo odległe od niego wątki. Nie są to jednak nasze hipotezy, tylko informacje jakie znaleźliśmy w aktach sprawy – jedne z wielu. Wrócimy też do naszej do wersji wydarzeń, którą przekazaliśmy policji na początku lipca.

Janusz Szostak

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY WYDAWCY