Jak Zborowski po patriotach sprzątał

0
302

Dziś w „Urzekła mnie Twoja historia” Wiktor Zborowski- w wywiadzie dla tej gazety, co to ostatnio przekonuje na przystankach, że parasol, to nie parasol. Oto, co powiedział:
-„Niedawno wzdłuż rowu szedłem i wyminął mnie samochód pełen patriotów. Rozpoznałem ich, bo na aucie mieli nalepione, że pamiętają powstanie warszawskie, że ”żołnierze wyklęci” i śmierć wrogom ojczyzny. I z tego pełnego patriotów samochodu wypadły do rowu dwa opakowania po pizzy, parę puszek po piwie, sztućce plastikowe i papierowe kubki. I pojechali dalej wrogom ojczyzny śmierć zadawać. Posprzątałem po patriotach. Chciałbym im w głowach posprzątać, ale boję się, że nie dam rady.”


Warto dodać, że Wiktor Zborowski do zbierania śmieci ma specjalny kijek ze szpikulcem IMIENIA KRYSTYNY JANDY- bo od niej go dostał (jak babcię kocham- tak powiedział). Zaprawdę postawa godna pochwały. Sęk w tym, że takich historii z udziałem powiedzmy „kodziarzy” mogłabym wymyślić na poczekaniu co najmniej kilka. Żaden problem. Jednak nie o mnie to wpis, a o Zborowskim.


Rzekł on kiedyś moi drodzy tak: „Gdybym miał coś wyreżyserować, to muszę mieć poczucie, że mam coś istotnego do powiedzenia.”
I muszę przyznać na koniec, że ta wypowiedź jakoś tak wewnętrznie mnie podbudowała. Szczęście w nieszczęściu bowiem, że chociaż sam dostrzega, iż póki co głównie bredzi. Swoją drogą, do czego to doszło!?! Żeby w tym reżimowym, kaczystowskim grodzie, aktorzy musieli sprzątać przydrożne rowy!!!

mb

fot. Facebook

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ