Ukraina

Rosyjskie ataki znów zostały odparte. Miniona noc była jednak wyjątkowo trudna dla Kijowa oraz pozostałych miast Ukrainy, które kolejny raz były bombardowane oraz szturmowane.

Kijów znów się obronił. Rosyjskie wojska nie zyskały zbyt wiele

Choć wczoraj wczesnym wieczorem media cytowały wiadomość Witalija Kliczko, który miał przyznać, że Kijów został otoczony i odcięty od zewnątrz, to ostatecznie wypowiedź ta została zdementowana przez rzecznika prasowego mera Kijowa. Wszyscy jednak spodziewali się silnych ataków pod osłoną nocy na Kijów i pozostałe miasta. I te, rzeczywiście miały miejsce.

„Rosyjskie wojska wielokrotnie próbowały szturmować przedmieścia Kijowa.” – przekazał w porannym raporcie dowódca obrony Kijowa, cytowany przez Onet. To nie wszystko, co powiedział.

„Wszystkie ich ruchy były pod kontrolą, kolumny rosyjskiego sprzętu zostały zniszczone.” – dodaje. „Najeźdźca doznał znaczących strat w ludziach, jest zdemoralizowany i wyczerpany” – zaznaczył ukraiński dowódca, co jasno pokazuje, że Władimir Putin na szczęście ma coraz mniej argumentów, żeby z powodzeniem zrealizować swój plan podbicia Ukrainy i dotarcia do Kijowa.

Potwierdzają to coraz częstsze opinie ekspertów. „Inwazja RU na UKR postępuje wolniej niż zakładali generałowie w Moskwie. Opór UKR jest za to silniejszy niż się spodziewano.” – czytamy w analizie na blogu „Bezpieczenstwo i Strategia”.

Tymczasem w nocy nie tylko Kijów był pod ostrzałem, ale także pozostałe, ukraińskie miasta. Dość mocno ostrzeliwany był też Charków, gdzie przepuszczono co najmniej kilka desantów. Ucierpiał też Czernichów. Rosjanie kolejny raz pokazali, że nie mają żadnych skrupułów, żeby bombardować budynki mieszkalne.

Białoruś wyśle swoje wojska, żeby wspomóc Rosjan?

Pojawiają się jednak niepokojące informacje, mówiące o tym, że Władimir Putin jest zdeterminowany, żeby wsparły go wojska Aleksandara Łukaszenki. „Bardzo niepokojące info wskazujące na to, że niebawem UKR zaatakuje białoruska armia. Podpułkownik rezerwy wojsk BY, mówi że żołnierze BY koncentrują się wzdłuż granicy z UKR i apeluje do nich, aby nie brali udziału w wojnie z UKR. RU b. zdeterminowana.” – dodaje strona „Bezpieczeństwo i Strategia”.

Widać, że reżim Łukaszenki pomimo zapewnień, że z jego terenu nie będą kierowane pociski w stronę Ukrainy, coraz mocniej wspiera Putina. Już nie tylko udostępniając swój teren do działań zbrojnych Rosji, ale też chcąc otwarcie zaingerować w wojnę na Ukrainie, opowiadając się po stronie agresora. Co ciekawe, to na granicy białorusko-ukraińskiej mają rozpocząć się dzisiejsze negocjacje, pomiędzy Rosją, a Ukrainą. W takiej sytuacji wypada zapytać o ich zasadność.

źródło: Onet, Bezpieczeństwo i Strategia, media

  1. Rosyjscy oligarchowie krytykują działania Putina. Nie tego się spodziewał
  2. Przerażające słowa rosyjskich żołnierzy. Putin ich perfidnie oszukał?

Zobacz również: