
Polscy siatkarze są jednym z faworytów do złota na rozgrywanej w tej chwili olimpiadzie w Tokio. Niestety, właśnie światło dzienne ujrzała informacja, która wprowadza nieco niepokoju w szeregi naszej ekipy.
Polscy siatkarze realizują plan
Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Po niespodziewanej porażce z Iranem (2:3), polscy siatkarze zwyciężyli w kolejnych czterech spotkaniach. Co ciekawe, Polacy stracili tylko jednego seta. Dzięki temu, nasza drużyna awansowała do fazy pucharowej z pierwszego miejsca. W najbliższy wtorek podopieczni Vitala Heynena powalczą o półfinał z Francją.
Warto zauważyć, iż Francuzi weszli do ćwierćfinału dopiero z 4. miejsca w grupie. Jednakże trzeba uczciwie powiedzieć, iż polscy siatkarze nie powinni lekceważyć rywali. Świadczy o tym chociażby postawa ekipy z Francji w meczu z siatkarską potegą tj. Brazylią. Spotkanie tych dwóch zespołów stało na bardzo wysokim poziomie. A jeden z setów rozgrywano aż 50 minut. W jego trakcie Francuzi mieli aż 11 piłek setowych, a Brazylijczycy osiem.
Polacy ucierpią na decyzji organizatorów?
Początkowo mecz ćwierćfinałowy miał zostać rozegrany o godz. 9:00 czasu miejscowego (2:00 w Polsce). Jednak organizatorzy podjęli decyzję o zmianie godziny. Polscy siatkarze zagrają dopiero o 21:30 czasu miejscowego (14:30 w Polsce).
Niewątpliwie nie jest to optymistyczna wiadomość dla naszych reprezentantów. Dlaczego? Wydaje się, że najlepiej wyjaśniają to słowa naszego szkoleniowca. „W każdym dokumencie jest zapisane, że gramy o 9:00 i właśnie na to jesteśmy gotowi. Naszym największym atutem staje się umiejętność grania o godz. 9:00. Poważnie, trzy najlepsze treningi z ostatnich trzech miesięcy to te, które mieliśmy właśnie o 9:00” - tłumaczy Vital Heynen.
Mamy jednak nadzieję, że zmiana godziny nie wpłynie aż tak bardzo na formę naszych chłopaków. W końcu polscy siatkarze to profesjonaliści w każdym calu. Niewątpliwie skrzydeł może dodać im wiadomość o ewentualnym rywalu w połfinale turnieju olimpijskiego. Otóż jeśli pokonamy Francję, zmierzymy się z Argentyną lub Włochami. Zatem dopiero w finale zagralibyśmy z siatkarskimi potęgami - Brazylią lub Rosyjskim Komitetem Olimpijskim.
Źródło: Onet, Sport.pl
- Krwawa zbrodnia. Mężczyzna zabił swoją ukochaną. Kobieta nie miała żadnych szans
- Dramat w Wielkopolsce. Dziecko wpadło do 7-metrowej studni
- 12-latka zaszła w ciążę. Mężczyzna podejrzany o gwałt pojawił się po zaproszeniu rodziców


