ksiądz lekcja religi
Zdjęcie: Shutterstock

Parafianie są podzieleni. Część rozumie tę sytuację, a część jest oburzona. Skazany przez laty ksiądz znów odprawia msze. Choć jeszcze jakiś czas temu na stronie kurii widniała informacja, że ksiądz przebywa na urlopie zdrowotnym, to teraz wrócił do odprawiania mszy, a kuria tłumaczy wszystko tym, że „wykazał poprawę”. 

Spowodował kolizję pod wpływem alkoholu, teraz wrócił do odprawiania mszy

„Byłem na mszy w kościele Św. Anny i odprawiał ją ksiądz, który kilka lat temu został przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu.” – napisał w wiadomości do Dziennika Wschodniego mieszkaniec Białej Podlaskiej.

Jak ustalili dziennikarze, rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Cztery lata temu wówczas 39-letni wikariusz kierował samochodem pod wpływem alkoholu. Wjechał w inne auto. W wydychanym powietrzu miał 1,2 promila alkoholu. „Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Duchowny był tak pijany, że w drodze do radiowozu musiał go podtrzymywać policjant. Miał wracać w takim stanie do plebanii z zakrapianego spotkania. A wcześniej tego dnia jako wikariusz posypywał wiernym głowy popiołem.” – przypomina tamte wydarzenia Dziennik Wschodni.

„Sprawa trafiła do sądu, który nakazał zapłacić grzywnę w wysokości 1 tys. zł. Duchowny miał też 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Poza tym, miał wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 5 tys. zł. – czytamy dalej w relacji do wydarzeń sprzed czterech lat.

Kuria i proboszcz parafii reagują na całą sytuację

Teraz ksiądz po czterech latach wrócił przed ołtarz i odprawia msze, czym zaskoczył część parafian. Między innymi mężczyznę, który napisał do Dziennika Wschodniego i jest zszokowany taką decyzją kurii. „Zastosowano środki dyscyplinujące, polegające na zawieszeniu jego pracy duszpasterskiej, skierowaniu go do zamieszkania w Domu Księży Emerytów, a także dozór dyrektora w tym domu, zakazie sprawowania publicznie sakramentów oraz poddaniu się odpowiedniej terapii.” – przekazał rzecznik kurii. Teraz, ksiądz wrócił do odprawiania mszy, bo zdaniem kurii, wykazał poprawę.

Do sprawy odniósł się też sam zainteresowany. „To, że odprawiam w parafii Św. Anny msze święte, to decyzja biskupa. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.” – mówi ksiądz. W jego obronie staje też proboszcz wspomnianej parafii. „Ten człowiek wychodzi na prostą, staje na nogi. Proszę nie dobijać księdza.” – apeluje.

źródło: Dziennik Wschodni

  1. Znaleziono ciało chłopca. Tragiczny finał poszukiwań. Policja ustala szczegóły
  2. Dworczyk potwierdza. Rząd ma nowy pomysł, jak zachęcać do szczepień. Nowe korzyści
  3. Potrójna mutacja. Dziwny wariant koronawirusa odkryty w Wielkiej Brytanii. Co ze szczepionkami?