Krzysztof Krawczyk i przyjaciele

Krzysztof Krawczyk został pochowany zaledwie kilka dni temu, a już rozpętała się medialna burza. Bliscy zmarłego piosenkarza już zaczęli ze sobą „wojować”. Co gorsza czynią to za pośrednictwem mediów. Doszło nawet do tego, że padły dość szokujące słowa.

Krzysztof Krawczyk stał się obiektem gorących dyskusji

Okazuje się, iż śmierć wybitnego polskiego wokalisty wywołała nieporozumienia pomiędzy bliskimi mu osobami. Choć są tacy, według których, spór był, a kiedy Krzysztof Krawczyk zmarł, konflikt eskalował.

Dokładnie rzecz biorąc chodzi o bardzo chłodne relacje pomiędzy dwoma bliskimi artyście osobami. Pierwszą z nich jest Andrzej Kosmala, który przez wiele lat był menadżerem Krzysztofa Krawczyka. Natomiast drugą kompozytor i perkusista grupy „Trubadurzy” Marian Lichtman, który niegdyś występował na scenie ze zmarłym piosenkarzem.

Jak donosi popularny portal plotkarski, to właśnie Lichtman wywołał medialną burzę. Tuż po śmierci Krawczyka muzyk udzielił wywiadu. Trubadur w niezbyt przychylny sposób wypowiedział się o kobiecie, z którą Krzysztof Krawczyk spędził ponad 30 lat. „Z Ewą mamy relacje dyplomatyczne. One są takie oziębione. Jednak nie kłócę się z nią. Nie byłem przez nią poinformowany o śmierci Krzysztofa. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Nie wiem, dlaczego tak się zachowała, ale miała prawo. Ostatnio było dużo stresów, bo nie wiedziała, czy jej mąż przeżyje. Nie chodzi o to, że wybaczam, ale rozumiem to.”wyznał Lichtman.

Kosmala zaatakował w mediach społecznościowych

Na te słowa zareagował wspomniany Kosmala. Mężczyzna zamieścił dość mocny wpis na temat Lichtmana w mediach społecznościowych. Były menadżer zauważył, iż dawny współpracownik zmarłego, próbuje „zarobić” na tym, iż Krzysztof Krawczyk nie żyje. Kosmala nie ukrywa, że jego zdaniem Lichtman desperacko próbuje ugrać coś dla siebie w związku z odejściem artysty.

Mało tego, Andrzej mówi wprost, iż cała ta sytuacja drażni wdowę po Krawczyku. Padły naprawdę szokujące słowa. „Nie chcę zakłócać ciszy pogrzebowej, ale Marian Lichtman dobrze wie, dlaczego żona na pogrzebie mu powiedziała: „zjeżdżaj, robisz wszystko, by zarobić na śmierci mego męża”. Od kilku miesięcy z naciskiem na ostatnie dni wydzwania po redakcjach z ofertą wywiadów. Na pogrzebie rozpychał się, by kamera i aparaty fotograficzne jego ujmowały. W ten sposób leczy swoje kompleksy. Jest w zmowie z tzw. freelancerem Sylwią Gałecką, która roznosi po gazetach zmyślone rewelacje o Krzysztofie Krawczyku, jego żonie i synu. Nie lansujcie się poprzez deptanie grobu Wielkiego Artysty!” grzmi Kosmala.


 

Niezwykle surowa ocena postawy Mariana Lichtmana pojawiła się także w komentarzu, który Kosmala opublikował pod wspomnianym wpisem w mediach społecznościowych. „Nie umieściłbym tego wpisu, gdyby nie tamto oświadczenie Lichtmana. Trzeba być jak bęben głucho brzmiący, mieć niezwykłe poczucie własnej wartości, żeby żona w momencie tragicznej walki o życie męża i jego śmierci nie miała innych problemów, jak dzwonienie do Lichtmana!” – napisał były menadżer Krawczyka.

Źródło: Facebook, Pomponik, Pudelek

  1. Igrzyska Olimpijskie w Tokio znowu przełożone? Koszmarne doniesienia z Japonii
  2. Protest przed kościołem. Na miejscu 200 policjantów i helikopter
  3. Mężczyzna uciekł z 3-miesięczną córeczką przed opieką społeczną. Był pod wpływem alkoholu

Zobacz również: