Mateusz Morawiecki

Wygląda na to, że ogłoszone dzisiaj przed godziną 12:00 ogólnopolskie obostrzenia mogą nie być ostatnimi, na których wprowadzenie zdecyduje się polski rząd. Wszystko zależy od skali zachorowań na koronawirusa. Kluczowe mogą być nie tylko najbliższe dni, ale też tygodnie. Zobacz co wyjawił Mateusz Morawiecki tuż po konferencji.

Mateusz Morawiecki mówi wprost o stanie wyjątkowym

Dziennikarze tuż po konferencji prasowej mieli do Mateusza Morawieckiego sporo pytań. Były one różne. Najciekawsze dotyczyło tego, czy w Polsce jest możliwość wprowadzenia stanu wyjątkowego. A precyzując, czy taką możliwość widzi rząd i ewentualnie kiedy może to nastąpić. Odpowiedź Morawieckiego zaskoczyła chyba wszystkich.

„Jeżeli po dwóch-trzech tygodniach sytuacja epidemiczna się pogorszy nie wykluczamy żadnego scenariusza.” – przyznał Mateusz Morawiecki, czym wyraźnie pokazał, że rząd Prawa i Sprawiedliwości jest gotowy posunąć się do ostatecznych kroków po to, aby zahamować rozwój trzeciej fali koronawirusa.

O jakim stanie nadzwyczajnym może być mowa? Chodzi o stan klęski żywiołowej, który jest jednym z trzech stanów nadzwyczajnych, jakie przewiduje Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Dwa pozostałe to: stan wojenny oraz stan wyjątkowy. I choć padło pytanie o stan wyjątkowy, to raczej dziennikarz miał na myśli stan nadzwyczajny klęski żywiołowej, o którego część polityków apeluje już od dłuższego czasu.

Co podczas stanu klęski żywiołowej? Możliwe kolejne ograniczenia i dodatkowe uprawnienia rządu

Co oznaczałoby dla obywateli wprowadzenie takiego stanu? Przede wszystkim warto podkreślić, że to ostatnia opcja, którą ma Mateusz Morawiecki na pokonanie koronawirusa, jeżeli dotychczasowe obostrzenia nie przyniosą efektu. Rząd doskonale sobie z tego zdaje sprawę.

„Stan klęski żywiołowej może nieść za sobą pewne ograniczenia jeśli chodzi o kwestie praw człowieka i obywatela.” – informuje portal Onet. „Ograniczenia, jakie może wprowadzić rząd, mogą polegać na zawieszeniu działalności niektórych sektorów gospodarki. Pracodawcy mogą być zmuszeni do oddelegowania pracowników do dyspozycji organu, który prowadzi działania w celu zapobiegania skutkom klęski żywiołowej lub jej usuwania.” – czytamy. To jednak nie wszystko.

Do kolejnego obowiązku podczas stanu nadzywczajnego klęski żywiołowej może należeć: „Obowiązek poddania się badaniom lekarskim, szczepieniom ochronnym i stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów w celu zwalczania chorób zakaźnych oraz skutków skażeń chemicznych.”

Jak widać, ewentualne wprowadzenie stanu nadzwyczajnego klęski żywiołowej daje rządowi zdecydowanie większe pole manewru, niż przy okazji rozporządzeń czy ustaw sejmowych.

Ważne jest też to, że „stan klęski żywiołowej na terenie całego kraju lub w jego części wprowadza prezydent na wniosek rządu” – cytuje Onet.

źródło: Interia, Onet, mat. prasowe

  1. Z OSTATNIEJ CHWILI: medialny scenariusz się spełnił. Od soboty kolejne nowe obostrzenia
  2. Dwie młode kobiety straciły oszczędności życia. Uważajcie, żeby się na to nie nabrać!
  3. Policja zapuka do drzwi podczas śniadania wielkanocnego? Rzecznik KGP wyjaśnia, kiedy może do tego dojść