w szpitalu odwołują operacje w związku z covid-19
zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Pandemia koronawirusa, a właściwie jej trzecia fala coraz bardziej daje się we znaki Polakom. Minister Zdrowia, Adam Niedzielski aby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa wprowadził kolejne obostrzenia, zarządził także organizację większej liczby łóżek „covidowych” w szpitalach. Problem jednak w tym, że na wszystkim cierpią pacjenci z innymi schorzeniami. Najgorzej jest na Mazowszu, gdzie w jednym ze szpitali odwołano blisko… 100 operacji. Czytając, jak poważne to były zabiegi, można tylko się złapać za głowę.

Blisko 100 operacji odwołanych. Chorzy na raka płuc muszą ustąpić pacjentom z koronawirusem

W ostatnich dniach rośnie siła transmisji koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia wraz z Adamem Niedzielskim na czele jest pewne, że za wszystko odpowiada brytyjski wariant koronawirusa, który ma jeszcze większą zdolność do rozprzestrzeniania się, niż koronawirus, który dominował w Polsce w ubiegłym roku. Dlatego też na nowo wprowadzono ogólnopolskie obostrzenia, a szef resortu zdrowia apeluje do wszystkich o ostrożność. Dla pacjentów z COVID-19 przygotowywane są także kolejne łóżka. Problem jednak w tym, że na przykładzie Mazowsza patrząc, cierpią na tym inni pacjenci. W tym przypadku z… rakiem płuc.

Operacje ciężko chorych pacjentów zostały odwołane. „Wojewoda Konstanty Radziwiłł zdecydował, by od poniedziałku 22 marca zwiększyć bazę łóżek dla chorych na COVID-19 w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Płockiej. A to oznacza odwołanie operacji prawie setki chorych na raka płuc.” – donosi „Wprost”.

Takie doniesienia potwierdza prof. Tadeusz Orłowski, który kieruje Kliniką Chirurgii Klatki Piersiowej. „W poniedziałek muszę obdzwonić 90 pacjentów, którzy czekają w kolejce na operację. Tego typu operacji nikt na Mazowszu nie wykonuje, chorzy nie mają dokąd iść.” – wyznał na łamach „Wprost”.

W tej chwili w Instytucie działa specjalny oddział covidowy, ale jest to niewystarczające. Dlatego też dla pacjentów z koronawirusem przeznaczona została połowa oddziału Intensywnej Terapii. Wkrótce liczba łóżek na OIOM dla pacjentów z COVID-19 ma się jeszcze zwiększyć, a to jeszcze bardziej komplikuje sprawy pozostałych operacji. „Bez możliwości położenia chorego na OIOM nie jest możliwe wykonywanie operacji, gdyż są to rozległe zabiegi, obarczone wysokim ryzykiem zgonu.” – przyznaje prof. Tadeusz Orłowski.

źródło: Onet, Wprost

  1. Niedzielski zwołał sobotnią konferencję. Są nowe decyzje. „Sytuacja jest bardzo poważna”
  2. Co Polacy sądzą o AstraZeneca? Przeprowadzono badanie, dało zaskakujące wyniki
  3. Limit gości na Wielkanoc. O spotkaniu rodzinnym możesz zapomnieć

Zobacz również: