Biedronka sceny grozy
zdj. poglądowe (Biedronka)

Ta sprawa obiega Polskę z prędkością światła. Jak bardzo musiała być zaskoczona kobieta, która w Biedronce zakupiła kilka opakowań grochu. Kiedy wróciła do domu i otworzyła jedną z paczek, jej oczom ukazał się niecodzienny widok. W sieci pojawiły się zdjęcia, co kobieta znalazła w środku. Publikujemy je w naszym materiale.

Niecodzienne znalezisko w sieci Biedronka

Pani Ewa, bo tak ma na imię Internautka, która zgłosiła się do Gazety Pomorskiej, zakupiła w jednym ze sklepów sieci Biedronka groch łuskany firmy „Plony Natury”. Jakie było jej zdziwienie, kiedy już w domu postanowiła otworzyć jedną z paczek.

„Coś mnie tknęło, żeby przejrzeć ziarna przed ugotowaniem. Dobrze się stało, bo to, co zobaczyła wśród ziaren na pewno nie powinno się tam znaleźć.” – napisała Pani Ewa, cytowana przez Gazetę Pomorską.

Okazuje się, że wśród połówek ziaren grochu były także… kamienie. „W jednej paczce znalazłam aż 5 kamyków!” – pisze zaskoczona Internautka. Co ciekawe, to nie pierwsza taka sytuacja, w której Pani Ewa trafia na podobne znalezisko. Nie wiadomo jednak, czy wcześniejsze miały również miejsce w którymś ze sklepów sieci Biedronka.

„No, nie byłoby fajnie trafić zębem na kamienie. Tym bardziej, że miałam już kiedyś taką nieprzyjemność. Nie polecam nikomu!. Dentysta wtedy nie zdołał uratować mi zęba. Teraz nie winię Biedronki, ale firmę pakującą. Jednak to w tym sklepie kupiłam groch.” – przekazała w piśmie do redakcji Gazety Wyborczej, przytaczana przez nas Pani Ewa. Jako dowód załączyła zdjęcia, które możecie zobaczyć poniżej. Jesteście ciekawi, jaki finał ma ta sprawa? Już wiadomo. Zobacz poniżej.

fot. Gazeta Pomorska

Okazuje się, że klientka nie otrzymała zwrotu pieniędzy za felerny towar. Powód? Brak paragonu, który po prostu wyrzuciła. Zakupy robiła 12 lutego, a więc jakiś czas temu. Sieć Biedronka z kolei ustosunkowała się do materiału Gazety Pomorskiej.

„Bezpieczeństwo i jakość produktów jest naszym absolutnym priorytetem. Dotyczy to także sprawnego i wygodnego dla klientów procesu reklamacji, którego można dokonać w dowolnym sklepie naszej sieci. Informujemy, że w przypadku jakichkolwiek nieprawidłowości zawsze wyjaśniamy nieprawidłowości z dostawcą, do identyfikacji konieczne jest jednak posiadanie numeru partii danego towaru. Jeden produkt może być dostarczany przez kilku dostawców i zdjęcie opakowania bez numeru partii nie jest wystarczające do pełnej identyfikacji. Dopiero przekazanie numeru partii daje możliwość sprawdzenia próbek referencyjnych u dostawcy odpowiedzialnego za konkretny produkt.” – przekazało Biuro Prasowe Biedronki.

Jak jednak czytamy na łamach przytaczanego przez nas źródła, sprawa nie znalazła szczęśliwego zakończenia dla klientki.

źródło: Gazeta Pomorska

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Seniorzy uważajcie! Słyszeliście o metodzie „na wnuczka”? Oszuści wpadli na coś zupełnie nowego
  2. Prezydent Duda rozwścieczył wielu. Wszyscy musieli czekać, kiedy on jechał
  3. W Łodzi radiowóz potrącił pieszego. Szokujące zakończenie sprawy