Rolnik szuka żony
zdjęcie ilustracyjne, kadr z Rolnik szuka żony

Serwis Pomponik donosi o dramacie, który rozegrał się u jednego z uczestników programu „Rolnik szuka żony”, który będzie też gwiazdą nowego sezonu „Dance, dance, dance”. Mowa oczywiście o Pawle Bodziannym.

Paweł z „Rolnik szuka żony” ma łzy w oczach

Podczas kiedy Paweł Bodzianny przygotowywał się do nowego wyzwania, jakim będzie udział ze swoją partnerką w programie „Dance, dance, dance” w jego gospodarstwie rozegrał się prawdziwy dramat.

Choć śmierć zwierzęcia dla niektórych nie powinna być określana mianem dramatu, to dla Pawła gospodarstwo jest zdecydowanie czymś więcej. Jest całym życiem. „Podczas gdy on trenował choreografie z ukochaną Martą Paszkin do programu „Dance, Dance, Dance”, w jego gospodarstwie rozegrał się dramat i choć nie dotyczył on ludzi, tylko zwierząt, Paweł przeżył to bardzo mocno.” – donosi portal Pomponik. Wiadomo, co dokładnie się stało.

„Życie straciła jego ukochana krowa, Biała Baśka! Nazywał ją tak z powodu białej sierści (całe jego stado ma długie, brązowe futro) i wiedział, że była unikatowym egzemplarzem bydła rasy szarej stepowej.” – czytamy dalej. Takich krów, która właśnie zmarła w Polsce jest tylko kilkanaście sztuk i niewiele więcej na całym świecie. Dlatego też nie można się dziwić, że Paweł z „Rolnik szuka żony” aż tak bardzo przeżył stratę ukochanego zwierzęcia.

Wiadomo też, jak krowa straciła życie. „Weszła na tamę zbudowaną przez bobry i wpadła do rzeki. Niestety utonęła. Stało się tak dlatego, że wszystkie krowy Pawła nie mieszkają w ciasnej oborze, tylko żyją swobodnie na naturalnych pastwiskach otoczonych lasem, rzeczkami i jeziorkami.” – czytamy na łamach Pomponika.

Krytyczne komentarze pod adresem Pawła po śmierci krowy

Rasa krów, którą hoduje Paweł z „Rolnik szuka żony” określana jest jako Highland. Taka rasa musi być hodowana „luzem”. Zamknięcie w oborach powoduje u niej bowiem ciężkie choroby i stany lękowe. Dlatego też pojawiające się w Internecie nieprzychylne komentarze, że Paweł nie zabezpieczył swojego dobytku są co najmniej nie na miejscu. „To był nieszczęśliwy wypadek. Mógł się zdarzyć w każdej chwili bez względu na to, czy byłbym w stolicy, czy u siebie. Tata i brat dobrze opiekują się zwierzętami i jestem i za to bardzo wdzięczny” – przyznał sam uczestnik „Rolnik szuka żony”, a teraz „Dance, dance, dance” na łamach Pomponika.

źródło: Pomponik

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wizyta u lekarza na nowych zasadach? Wypłynął projekt. Lekarze są przeciwni, uważają, że to absurd
  2. Krzysztof Ziemiec zaniemówił. Polityk KO wygarnął mu to w twarz na wizji
  3. Makabryczną historię w Rosji opisują światowe media. Matka porzuciła trójkę maluchów w lesie