Jacek Sasin, podwyżka cen prądu

Jacek Sasin należy do grona polityków, o których mówią wszyscy. Z jednej strony Polacy wciąż pamiętają nieprzeprowadzone w maju wybory, którym pilotował właśnie Sasin. Według różnych informacji, kosztowały one budżet państwa, a więc tak naprawdę kieszenie nas wszystkich 70 milionów złotych. Z drugiej strony, Sasin kolejny raz został przyłapany na kłamstwie. I znów… jakby tego było mało… chodzi o pieniądze.

Kłamstwo Jacka Sasina ma krótkie nogi

O sprawie wyborów prezydenckich, które miały odbyć się 10 maja pisano już wszędzie. Dlatego też nie będziemy przytaczać tamtych faktów. Choć niektórzy twierdzą, że stracone 70 milionów złotych wciąż śni się Jackowi Sasinowi po nocach.

Tym razem Jacek Sasin ma kolejny problem. Portal „Wieści 24” przyłapał Ministra Aktywów Państwowych na kłamstwie. Chodzi o jego wypowiedź, w której Sasin gwarantował, że nie będzie podwyżek cen za prąd. Od 1 stycznia 2021 roku stanie się jednak inaczej.

ZOBACZ!  "500 plus może się po prostu posypać". Czarna wizja czy proroctwo?

Zapewne Jacek Sasin spodziewał się, że jego archiwalna wypowiedź z 2018 roku umknie pamięci wyborców. Nic jednak bardziej mylnego. Baczni obserwatorzy sceny politycznej dotarli do tego, co obecny Minister Aktywów Państwowych powiedział wówczas dla radia RMF FM. Wystarczy spojrzeć poniżej.

ZOBACZ!  Kary dla niezaszczepionych. Jeden kraj już się zdecydował. Co z Polską?

Już wtedy, pod postem RMF FM zaczęły pojawiać się komentarze niedowierzających internautów. „Szkoda ze juz nikt w to nie wierzy!!!”, „Prawdopodobnie zamiast podwyżki będzie tylko jakiś nowy podatek”, „Abyśmy nie musieli tego tweeta przypominać” – czytamy w komentarzach.

I rzeczywiście, ostatni z komentarzy trafia w punkt. Dziś musimy przypominać słowa, które Jacek Sasin wypowiedział dokładnie dwa lata temu. „Nie będzie żadnych podwyżek cen prądu” – powiedział. A jak będzie? Zobaczcie poniżej.

Portal Business Insider donosi, że podwyżki za prąd czekają nas już od stycznia. „To efekt zatwierdzenia nowych taryf przez Urząd Regulacji Energetyki, a także dopisania do rachunków nowych pozycji. Choćby opłaty mocowej” – donoszą dziennikarze, a wszystko jest już przesądzone.

Oznacza to, że z kieszeni przeciętnego Kowalskiego ubędzie nawet 150 złotych wskutek tego, że zapłacimy średnio o 3,5 procent więcej za prąd, niż do tej pory. No i jak ma się to do tego, co przed dwoma laty powiedział Jacek Sasin? Odpowiadamy – nijak.

źródło: Wiesci24.pl, Businessinsider.pl, mat. prasowe

ZOBACZ!  Koniec z "przekrętami" w niedzielę niehandlową? Rząd zadecydował

Zobacz również: