Kinga Rusin

O tym, że Kinga Rusin ma nie po drodze z Prawem i Sprawiedliwością wiadomo od dawien dawna. Nikt jednak nie spodziewał się, że z jej ust padną aż tak ostre słowa na temat Strajku Kobiet. Dziennikarka aż kipi złością, a swoje rozgoryczenie postanowiła wylać w social mediach. Na jej Instagramie aż roi się od mocnych słów.

Kinga Rusin jest wściekła, chodzi o Strajk Kobiet

Na samym początku swojego wpisu Kinga Rusin odniosła się do zatrzymania dziennikarki Agaty Grzybowskiej, która była bierną bądź czynną uczestniczką Strajku Kobiet (różne źródła, różnie o tym piszą). „Kobieta pokazująca prawdę i swoją legitymację to dla tej władzy najwyraźniej kwintesencja wroga” – pisze oburzona gwiazda TVN-u. Jeżeli myśleliście, że to wszystko, co napisała Kinga Rusin, to jesteście w błędzie. Bowiem prawdziwe iskry poleciały dopiero w dalszej części jej wpisu.

„Wara od dziennikarzy! I wara od kobiet!!”- grzmi Rusin.

Sporo mocnych słów skierowała nie tylko pod adresem rządu Prawa i Sprawiedliwości, ale głównie względem działań policji. Mundurowych określiła jako osiłków czy „służących społeczeństwu”. Oczywiście, wszystko z przymrużeniem oka, bo jej zamiar był całkowicie inny.

Kinga Rusin pisze też otwarcie, że w Polsce kobiety jedyne, co muszą robić, to podporządkowywać się. „(…) Cierpieć rodząc. Miały nie dzwonić, gdy znęcają się nad nimi w domu (…) Miały być pozbawiane ochrony prawnej (…) – grzmi Rusin.

Jak widać, dziennikarka TVN-u zagotowała się i to bardzo mocno. Otwarcie, kolejny raz stanęła po stronie kobiet. Czy popieracie jej zdanie?

  1. Macierewicz totalnie odleciał! Wstrząsające słowa o protestujących kobietach
  2. Wyciekły zdjęcia Donalda Tuska sprzed lat. Do tej pory nikt ich nigdzie nie publikował
  3. Ciemna strona Maryli Rodowicz ujrzała światło dzienne po kilkudziesięciu latach