Nowa odsłona BrzydUli już na dobre zagościła w ramówce stacji TVN. Jak już zauważyli fani serialu w 2. sezonie nie pojawił się już Jacek Braciak, grający ekscentrycznego Pshemko. Aktor wypowiedział się na temat w jednym z ostatnich wywiadów.

Można powiedzieć, że telewizja już od jakiegoś czasu przeżywa kryzys. Przede wszystkim polegający na braku weny. Nie trudno zauważyć jak wiele stacji zmieniło ostatnio swoją strategię. Niestety największą popularnością wśród polskich widzów cieszą się przede wszystkim seriale paradokumentalne, które wciąż pojawiają się wszędzie niczym grzyby po deszczu. W szczególności w ramówkach polskich stacji prywatnych.

TVN postanowił reaktywować wszystkie hity sprzed 10 lat, m.in. właśnie „BrzydUlę”. TVP wznowiło niedawno program „Europa da się lubić”, tym razem w amerykańskiej wersji, jeszcze wcześniej zrobiono to samo z „Kołem fortuny”. Co więcej pod koniec wakacji zakończył się konkurs Telewizji Polskiej na scenariusze nowych produkcji. Może to właśnie jest sposób na trochę powiewu świeżości w telewizji? O tym między innymi opowiada Jacek Braciak, który jak sam mówi stroni od nowych produkcji stacji należącej do Discovery.

W TYM TEMACIE: BrzydUla 2. TVN nie pomyślało o jednej rzeczy

Jacek Braciak komentuje odrzucenie propozycji TVN

Jacek Braciak opowiedział o swojej decyzji w wywiadzie, będącym częścią książki „Zawód: aktor” autorstwa Jacka Wakara.

„Zdarza mi się dostawać propozycje seriali z TVN, ale one są wszystkie takie same, pomijając już obsadę, takie glamour, okrągłe. Mam wrażenie, że scenariusze, dialogi są pisane jak w epoce Adama Bahdaja, a autor ma trzydzieści lat. Facet w moim wieku na przykład mówi: »Gdybym wiedział, tobym się z nią nie chajtał«. Na litość boską, kto tak mówi? Albo tak: »Masz jakieś alko?«. Ręce opadają. Same kalki, figury, sztance. Tam nie ma ludzi, nie ma życia. Wiecznie te damy w swetrach z za długimi rękawami patrzą na Warszawę nocą… Widzę role, sposób opowiadania, reżyserię nie do odróżnienia. Tam pracują różni reżyserzy, ale jeśli ogląda się te seriale jeden po drugim, wyglądają, jakby robiła je jedna osoba” – komentował aktor.

Podsumowując słowa aktora stacji TVN najzwyczajniej w świecie brak oryginalności. Co, jak wspomnieliśmy, nie jest problemem tej jednej stacji. Wydaje się, że telewizja nie tylko boryka się za swoim największym konkurentem internetem, ale i z brakiem inwencji. Co z kolei jest tylko jej wewnętrznym utrapieniem.

Braciak wspomniał także, że jego poprzednia współpraca ze stacją polegała tylko i wyłącznie na zarobku. „Nie traktowałem i nie traktuję tego zawodu jako misji, posłannictwa, to jest moje źródło utrzymania” – sumował aktor. Dodał również, że serial „BrzydUla” był „całkiem niezły”, jednak zdaniem Braciaka od 2. sezonu najwyraźniej coś się zepsuło. Niemniej jednak faktem jest, iż serial wciąż cieszy dużą sympatią stęsknionych za postacią nieśmiałej Uli Cieplak widzów. [CZYTAJ WIĘCEJ].