Herald Sun donosi: „Za ten grzech piosenkarka zapłaci wysoką cenę”. Czym zgrzeszyła?
Taylor Swift została przez media napiętnowana, jako „agresywnie biała, powiązana z neonazistami”. W zeszłym tygodniu gwiazda została skrytykowana przez portal BuzzFeed za to, że nie wzięła udziału w corocznym Marszu Kobiet, znanym jako najdłuższa na świecie powyborcza furia.
BuzzFeed obwiniał Swift o to, że ma… „białych fanów” oraz, że jest „nierozerwalnie związana z białą rasą i jej przywilejami”.
Ataki medialne na Swift zaczęły się w 2016 roku, gdy amerykańskie i brytyjskie media zaczęły pisać o jej nieobecności wśród gwiazd popierających w kampanii Hillary Clinton.
W końcu inne gwiazdy pop, w tym Beyonce, Katy Perry, Lady Gaga, Ariana Grande i Miley Cyrus, publicznie poparły. Dlaczego zatem Swift milczała?
„Dlaczego Taylor Swift nie powie, do kogo głosuje?” – to nagłówek w Telegraph.  Jeszcze w rok po wyborach czasopismo kobiece Marie Claire szalało: „Wciąż czekamy na wyjaśnienie decyzji Taylor Swift, dlaczego zachowała się apolitycznie w wyborach w 2016 roku?”.
Nowojorska gazeta Daily News zamieściła nagłówek: „Milczenie Taylora Swifta w polityce podsyca spekulacje, że potajemnie głosowała na Trumpa”.
Swift była przedmiotem wielu medialnych ataków, a nawet dziwacznego artykułu Guardiana poświęconego „temu okropnemu przykładowi kobiecości”.
„Jej milczenie wydaje się bardziej świadome: być może produktem jej wewnętrznego spojrzenia, lub jej małostkowości i odmowy przyznania się do krytyki. Swift wydaje się nie tylko produktem epoki Trumpa, ale muzycznym wysłannikiem wartości prezydenta „. – snu bełkotliwy wywód Guardian.
Wszystko to tylko dlatego, że Swift pozostała neutralna i skupiła się na muzyce, zamiast próbować przekonać swoich młodych fanów do przyjęcia jej politycznego punktu widzenia. Jak robiły to inne gwiazdy pop.
Swift wcześniej mówiła o swojej niechęci do polityki: – Nie zamierzam mówić o moich poglądach polityczne, bo to nie jest to, co zamierzam robić. Zdecydowałem się na muzykę. Nie mówię o polityce, ponieważ może to wpływać na innych ludzi. I nie wydaje mi się, żebym wiedział wystarczająco dużo, aby mówić ludziom, na kogo mają głosować.
eps

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ