fot. startribune.com

Płonące samochody, barykady, ranni i aresztowani. Hamburg jest w stanie wyjątkowym. W piątek rano demonstranci uniemożliwili Melanii Trump opuszczenie hotelu. Policja z trudnością opanowuje sytuację – informuje niemiecki portal dw.com.

– Po gwałtownych zamieszkach, które wybuchły jeszcze przed rozpoczęciem szczytu G20, policja Hamburga nastawia się na dalsze starcia z demonstrantami. – Musimy się liczyć ze wszystkim i ze wszystkim się liczymy – powiedział w piątek rano hamburski minister spraw wewnętrznych Andy Grote.

W drodze do Hamburga są tymczasem wezwane na pomoc posiłki policji z całych Niemiec. Po 200 policjantów postawiły dodatkowo do dyspozycji Badenia-Wirtembergia, Szlezwig-Holsztyn i Bawaria. Meklemburgia, która posłała do Hamburga pierwotnie 240 funkcjonariuszy, zwiększyła ich liczbę do 700. Dotychczas szczyt zabezpieczało 19 tys. policjantów, co wyraźnie jednak nie wystarcza. Jak stwierdził Grote „potencjał przemocy jest zastraszający”. – czytamy na dw.com.

W piątek rano, w godzinach rozpoczęcia G20 policja tylko z wielkim trudem zdołała zapobiec wtargnięciu protestujących na obszar tzw. strefy bezpieczeństwa na terenie targów, gdzie odbywa się szczyt. Rozmowy rozpoczęły się jednak zgodnie z planem. Demonstranci uniemożliwili natomiast opuszczenie hotelu przez  Melanię Trump.

WIĘCEJ TU