1 maja, podczas wiecu w centrum wystawowym Villepinte, w Paryżu, kandydatka Frontu Narodowego Marine Le Pen nie zostawiła suchej nitki na Emmanuelu Macronie: - To jest wróg ludu francuskiego, to kandydat światowej finansjery!- grzmiała podczas wiecu, którym wzięło udział 25 tysięcy jej zwolenników.
Przekonywała też, że mimo przewagi jej konkurenta w sondażach, nic nie jest jeszcze stracone. Nawiązała do Hillary Clinton, która podczas wyborów prezydenckich w USA, też miała zdeklasować Donalda Trumpa. Na co wskazywało większość sondaży. I czego oczekiwała światowa finansjera.
- Marcon też czuje się już prezydentem - zauważyła Le Pen. - Jego też popiera światowa finansjera i usłużni wobec niej politycy.
Według najnowszych sondaży, w drugiej turze wyborów prezydenckich, na Emanuela Macrona (Naprzód!) chce głosować 60 procent wyborców. Natomiast na Marine Le Pen (Front Narodowy) 40 procent. Wybory odbędą się w najbliższą niedzielę 7 maja. Tego dnia poznamy nowego prezydenta Francji.
ex







































Wygra La Pen
Problemem jest ze Francja to nie Polska albo USA gdzie spoleczenstwo nie jest do cna oglupiale, tchorzliwe, zlewaczone poprawnoscia polityczna i sklonne na manipulacje. Francja to zwykla stara kurwa ktora juz zdycha i jak mowil Kisiel zaplaci za zdrade i kupczenie Polska.
Stara wyrachowana k…a
To tak o mamusi?
Dobre.