Ukraina

Bardzo niepokojące wieści napłynęły ze wschodniej części Ukrainy. Lokalne władze ostrzegają, iż niebawem może dojść do olbrzymiej katastrofy. Zagrożone jest całe miasto Siewierodonieck, w tym jego mieszkańcy i obrońcy.

W Siewierodoniecku może dojść do eksplozji. Skutki będą opłakane

Zwierzchnik administracji obwodu ługańskiego Sierhij Hajdaj przekazał, iż w zakładach Azot w Siewierodoniecku ukrywa się 568 osób, w tym 38 dzieci. Włodarz dodał, że ludzie ci odmawiają ewakuacji. Szef władz obwodowych zasugerował, iż przynajmniej część z nich oczekuje przejęcia fabryki przez wojska rosyjskie.

Sierhij Hajdaj zaznaczył, iż w zakładzie jest tylko kilka schronów. To bez porównania mniej niż w kombinacie Azowstal w Mariupolu. Część cywilów twierdzi, że lepiej pozostać w tych schronach, niż wyjeżdżać stamtąd pod rosyjskim ostrzałem. „Proponowaliśmy im jednak ewakuację, gdy jeszcze dało się bez przeszkód opuścić teren fabryki. Niestety, nie skorzystali. (…) Mogę zapewnić, że są tam zapasy wody, żywności i wszystkiego, co niezbędne, które powinny wystarczyć na dosyć długi czas. Nie na pół roku, ale na pewno na kilka tygodni” – podkreślił Hajdaj.

Co ciekawe, urzędnik wspomniał, że w Siewierodoniecku, mimo ciężkich walk i ostrzałów ciągle pracują lekarze. Warto odnotować, iż przed atakiem armii rosyjskiej w mieście żyło ok. 100 tys. ludzi. W tej chwili większość z nich została ewakuowana. Jednak na terenie miasta wciąż przebywa ok. 10 tys. ludzi. Nie mają oni dostępu do gazu, bieżącej wody i prądu.

Właśnie pojawiły się niepokojące wieści, że oblężonemu i atakowanemu przez okupanta miastu grozi katastrofa, w tym także ekologiczna. Chodzi o eksplozję składowanych w lokalnych zakładach chemikaliów. Wybuch może doprowadzić do śmierci wielu osób i skażenia całego regionu.

Niewątpliwie fabryka to swego rodzaju tykająca bomba. Dowódca broniącej miasta brygady Gwardii Narodowej, Petro Kuzyk stwierdził, że zniszczenie zakładu groziłoby katastrofą ekologiczną dla miasta i całego rejonu. Wszystko z powodu wspomnianych chemikaliów, które znajdują się na terenie zakładów.

„To będzie katastrofa ekologiczna dla całego regionu. Jeśli dojdzie do nieoczekiwanej eksplozji, nie będzie już miasta, jego obrońców, ani atakujących. Zniszczy wszystko” – ostrzegł Kuzyk.

Z kolei Siergiej Hajdaj podał, iż wojska ukraińskie kontrolują już tylko przemysłową część miasta. To właśnie w tym rejonie znajdują się opisywane zakłady Azot. Dodajmy, iż fabryka jest trzecim największym producentem amoniaku w Ukrainie. Jest on używany do produkcji nawozów sztucznych. Fabryka produkuje też metanol oraz kwas octowy.

źródło: o2.pl

Zobacz również: