Ukraina

Doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz przekazał, że część żołnierzy odpowiedzialnych za dokonanie masakry w podkijowskiej Buczy została pojmana. Mowa o żołnierzach 64. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych z Kraju Chabarowskiego. Co teraz się stanie z potworami, którzy nie mieli litości nawet dla kobiet i dzieci? 

Mordercy z Buczy walczą teraz na wschodzie Ukrainy

Żołnierze, którzy zamordowali ukraińskich cywilów w Buczy, walczą w tej chwili na wschodzie Ukrainy. Sztab Generalny ukraińskich sił zbrojnych podał, że 64. Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych, bierze udział w działaniach wojennych w rejonie Iziumu w obwodzie charkowskim.

Ukraińskie dowództwo poinformowało, iż w trakcie walk po miastem Izium brygada rosyjskich zwyrodnialców poniosła straty. Potwierdził to Ołeksij Arestowycz. Doradca Wołodymyra Zełenskiego przyznał, że Rosjanie wpadli w obwodzie charkowskim na jedną z ukraińskich brygad. W wyniku walk, część agresorów zginęła. Ci, którzy przeżyli trafili do niewoli.

Współpracownik ukraińskiego przywódcy podkreślił, iż jeńcy są w Ukrainie „traktowani z szacunkiem”. Jednocześnie podkreślił, ich są oni potrzebni m.in. do przeprowadzenia wymiany jeńców ze stroną rosyjską.

Arestowycz dodał, że jeśli prokuratura udowodni, że któryś z pojmanych jeńców brał bezpośredni udział w ludobójstwie w Buczy, zostanie on postawiony przed sądem. „Ostateczna decyzja należy do prezydenta. Potrafi kochać, odpuszczać i tak dalej” – stwierdził doradca Zełenskiego.

Tragiczny bilans ofiar masakry w podkijowskim mieście

W dniu wczorajszym tj. 23 kwietnia mer Buczy Anatolij Fedoruk podał aktualną liczbę zamordowanych. „Liczba ofiar, jaką dziś mamy, to 412. Jednak na pewno zostanie ona uściślona przez ekspertów śledczych, którzy pracują bez dnia wolnego”, „Oznacza to, że co trzeci zabity w obwodzie kijowskim jest z Buczy” – oświadczył przedstawiciel władz miasta.

Jednocześnie Fedoruk podkreślił, że w masowym grobie koło cerkwi św. Andrzeja Apostoła znaleziono aż 117 ciał, w tym 30 kobiet i dwoje dzieci. Mer wspomniał też o zmarłych pacjentach szpitala, których nie można było pochować, gdy w Buczy byli Rosjanie. Żołnierze armii rosyjskiej nie pozwalali bowiem pracownikom zakładów pogrzebowych wejść na teren szpitala. Co istotne, w mieście nadal trwa ekshumacja ciał zamordowanych mieszkańców.

źródło: onet.pl

Zobacz również: