
Według ukraińskiego wywiadu wojskowego, Władimir Putin jest coraz bardziej poirytowany nieudolnością swoich wojsk na Ukrainie. To może powodować, że Prezydent Federacji Rosyjskiej zdecyduje się na kolejny drastyczny krok. Ukraińcy twierdzą, że decyzja miała już nawet zapaść.
Władimir Putin wydaje się być zdolny do wszystkiego, celem osiągnięcia swoich chorych ambicji
Świat z przerażeniem spogląda na wojnę na Ukrainie. Rosja bez żadnych skrupułów morduje cywilów i dzieci oraz używa zakazanej światowymi konwencjami broni. Mowa tu o atakach bronią termobaryczną czy kasetową. Ukraińcy twierdzą ponadto, że Rosjanie użyli w Mariupolu broń chemiczną, co byłoby kolejnym brutalnym krokiem Putina. Okazuje się, że już wkrótce Prezydent Federacji Rosyjskiej może przekroczyć kolejną czerwoną linię.
Podczas, kiedy świat zastanawia się, czy Rosja jest w stanie użyć broń jądrową, Władimir Putin miał już podjąc decyzję o innej brutalnej zagrywce. Mogą zginąć setki, o ile nie tysiące ludzi. Na alarm bije ukraiński wywiad. O co dokładnie chodzi?
„Rosja może planować zamachy terrorystyczne we własnym kraju” - alarmuje Kyryło Budanow z ukraińskiego wywiadu wojskowego. Na pierwszy rzut oka wydaje się to bezcelowym działaniem, ale ma ukryty sens.
Wszystko z tego powodu, że Władimir Putin chce przeprowadzić zamachy terrorystyczne na ludności cywilnej we własnym kraju, a winą obarczyć… Ukraińców. Ma to pomóc i legitymizować zaostrzenie konfliktu na Ukrainie, szczególnie w rejonie Donbasu. Dodatkowo, Władimir Putin zyskałby tym jeszcze większe poparcie wśród Rosjan, którzy mogliby uwierzyć w jego propagandowy przekaz, że za zamachami terrorystycznymi stoi Ukraina.
„Rosyjskie służby specjalne planują serię ataków terrorystycznych polegających na wysadzaniu domów, szpitali i szkół” - ostrzega ukraiński wywiad wojskowy. Pozostaje mieć nadzieję, że Władimir Putin jednak opamięta się w swoim szaleństwie. Jeśli nie, to wkrótce wojna może pochłonąć kolejne setki, o ile nie tysiące ofiar, w postaci niewinnych cywilów, kobiet, dzieci oraz ludzi schorowanych.
źródło: o2.pl, media






