Lech Wałęsa

Legenda Solidarności znowu szokuje. Tym razem, Lech Wałęsa wyznał publicznie, na co przeznaczył miliony złotych, którymi niegdyś dysponował. Niewątpliwie byłej głowie państwa nie da się odmówić szczodrości. Oto kogo obdarował polityk.

Lech Wałęsa o swoich finansach

Ostatnio jest głośno o sytuacji finansowej byłego prezydenta. Legenda Solidarności chętnie opowiada o swoich kłopotach z pieniędzmi. Zdaniem polityka wszystkiemu winna jest pandemia COVID-19. To właśnie z jej powodu, Lech Wałęsa nie mógł jeździć po świecie z wykładami, za które inkasował całkiem niemałe pieniądze.

W pewnym momencie, Lech Wałęsa wyznał, iż jest bankrutem. Polityk zamieścił nawet ogłoszenie na portalu dla seniorów, którzy poszukują zatrudnienia. Mało tego, była głowa państwa z rozbrajającą szczerością przyznała, iż niebawem przyjdzie jej żebrać pod kościołem.

Pewnie wielu z Was zastanawia się, co Lech Wałęsa zrobił ze środkami, które powinien zgromadzić na koncie przez lata sprawowania funkcji prezydenta, a także później, kiedy systematycznie wyjeżdżał na dobrze płatne zagraniczne odczyty.

Jakiś czas temu, w mediach pojawiła się informacja jakoby swój wkład w złą sytuację finansową Lecha Wałęsy miała jego żona. Polityk miał powiedzieć, iż Danuta jest zbyt rozrzutna.

Teraz pojawiają się nowe doniesienia w sprawie oszczędności legendy Solidarności, a raczej ich braku. Były prezydent szokujące wyznanie poczynił w trakcie wywiadu, którego udzielił dziennikarzom TVN. Trzeba przyznać, że to co powiedział Wałęsa jest dość zaskakujące.

Były prezydent nie miał gdzie trzymać złota

Legenda Solidarności tłumaczy, iż przez lata ogromne kwoty pieniędzy przeznaczała na Kościół. Lech Wałęsa wyznał, iż „miliony, dziesiątki milionów złotych” przekazał na Jasną Górę. Polityk dodał, iż oprócz gotówki, do Sankturaium w Częstochowie oddał rownież metale szlachetne.

Była głowa państwa przekazała na Jasną Górę również złoto. Chodzi m.in. o złotą szkatułkę, którą Lech Wałęsa otrzymał w prezencie od jednej z amerykańskich działaczek polonijnych. „Gdzie trzymać na przykład złoto? Masę złota. Jedna taka rzecz, którą pamiętam, to była szkatułka od pani Piaseckiej-Johnson-ważyła ponad kilogram. I co, miałem to trzymać w szafie? Sprzedać? Nie wypada. Więc w tamtym czasie najbezpieczniejsza była Jasna Góra” – tłumaczy gdańszczanin.

Źródło: Super Express, TVN

  1. Meteorolodzy biją na alarm. Na dniach w Polsce rozpęta się piekło
  2. 5-latka w ciężkim stanie. Pogryziona przez psa trafiła do szpitala
  3. Gigantyczne pieniądze dla Igi Świątek. Tyle już podniosła, a ile jeszcze podniesie z kortu?