f5.pl

Jeden powie, że bzdura, inny powie, że to fenomen. Jednak bez względu na to, co o tym pomyślimy, nasunie się nam automatycznie pytanie: za ile? Słysząc 15 tys. euro za rzeźbę, której nie widać, prawdopodobnie reakcja większości z nas będzie podobna. Niemożliwe? A jednak. Taka rzeźba faktycznie istnieje, a co więcej jeszcze bardziej realny od niej jest jej kupiec. 

Ale przynajmniej ma zerowy ślad węglowy – czytamy w artykule dziennikarza portalu F5.pl. I faktycznie, nie da się ukryć, że w tym kontekście jest to niesamowicie trafne spostrzeżenie. O samej rzeźbie wiele powiedzieć nie można, poza tym, że nie możemy jej zobaczyć. Z kolei autor tej właśnie rzeźby ucieka się w jej opisie do filozoficznej strony tego projektu.

Nie od dziś jednak słyszymy ze świata sztuki o nietypowych dziełach. Sztuka – a zwłaszcza współczesna – rządzi się swoimi prawami. I zapewne jej znawcy czy fani wcale się nie zdziwili słysząc o niewidzialnej rzeźbie

Niewidzialna rzeźba Salvatore Garau warta 15 tys. euro?

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że rzeźbę jest autorstwa o ugruntowanej reputacji. A więc sam fakt, że jest to coś spod jego rąk automatycznie podwyższa cenę. Gdyby jednak spojrzeć na to okiem typowego materialisty, to dostrzeżemy, że kupiec owej rzeźby nie otrzymał tylko „pustej” gabloty. Do rzeźby bowiem jest dołączony certyfikat autentyczności.

Rzeźba została kupiona przez dom aukcyjny Art-Rite, który trudni się sprzedażą sztuki współczesnej.

Kto jest artystą i co miał na myśli?

Artystą, który stworzył niewidzialną rzeźbę jest Włoch Salvatore Garau. Swoją pracę nazwa Io sono co nie oznacza nic innego jak „rzeźba niematerialna”. A więc adekwatnie, prawda?

Pomyślny wynik aukcji świadczy o niepodważalnym fakcie: pustka to nic innego jak przestrzeń pełna energii […], która kondensuje i przekształca się w cząstki, krótko mówiąc, w nas! Gdy decydujemy się na ‘wystawienie’ niematerialnej rzeźby w danej przestrzeni, skupiamy pewną ilość i gęstość myśli w określonym punkcie, tworząc rzeźbę, która tylko za naszą sprawą przybierze najróżniejsze formy. W końcu czy nie nadajemy kształt Bogu, którego nigdy nie widzieliśmy? – tłumaczy Garau.

Gablota, w której mieści się niematerialna rzeźba, mierzy 150 na 150 centymetrów.Jak zaznaczył artysta zależało mu, aby była ona prezentowana na na odpowiednio dużej przestrzeni.

źródło: f5.pl