makabryczne odkrycie w Warszawie

Do przerażającego odkrycia doszło w jednym z warszawskich bloków. Zaczęło się od niewyobrażalnego smrodu na klatce schodowej. Wezwani na miejsce przez mieszkańców funkcjonariusze policji zastali w jednym z mieszkań makabryczny widok. 

W mieszkaniu odnaleziono rozkładające się zwłoki

Prawdopodobnie takiego scenariusza nie powstydziłby się żaden autor kryminałów. Mieszkańców bloku na warszawskich Bielanach zaniepokoił panujący na klatce schodowej odór. Policjanci ustalili, iż nieprzyjemny zapach wydobywał się z mieszkania na drugim piętrze. „Przed północą do policji wpłynęło zgłoszenie, że w jednym z lokali mieszkalnych czuć niepokojący intensywny smród. Policjanci weszli do mieszkania przy pomocy straży pożarnej, bo nikt nie odpowiadał na pukanie” – opowiada Elwira Kozłowska, oficer prasowy komendy policji na Bielanach.

Niestety, po wejściu do mieszkania funkcjonariusze ujrzeli okropny widok. Na fotelu, jak gdyby nic, znajdowało się ciało nieżywego mężczyzny. Co gorsza, zwłoki były już w znacznym stanie rozkładu. Z tego właśnie powodu, z mieszkania wydobywał się przykry zapach.

To jednak nie wszystko. Policjanci zauważyli bowiem, iż w pokoju była jeszcze jedna osoba, również płci męskiej. Mężczyzna ten próbował założyć na swoją szyję pętle. Z dużym prawdopodobieństwem człowiek ten chciał odebrać sobie życie. Na szczęście funkcjonariusze zainterweniowali na czas. Poza tym, na miejsce wezwano dodatkowe radiowozy oraz karetkę pogotowia.

Policja ustala co się wydarzyło przy ul. Conrada

Oczywiście organy ścigania rozpoczęły wyjaśnianie tego makabrycznego zdarzenia. W toku postępowania ustalono, iż niedoszły samobójca to właściciel mieszkania. Z kolei martwy mężczyzna był jego znajomym. W tej chwili, pod nadzorem prokuratury, trwają czynności mające wyjaśnić co dokładnie wydarzyło się w bloku na ul. Conrada w Warszawie.

Jedną z koniecznych czynności jest przeprowadzenie sekcji zwłok. Po wstępnych oględzinach, dokonanych na miejscu przerażającego odkrycia, lekarz stwierdził zgon. Niestety, medyk nie był w stanie wskazać przyczyny śmierci mężczyzny. Teraz organy ścigania czekają na wyniki oględzin ciała, do których ma dojść w Zakładzie Medycyny Sądowej.

Policja nie chce się jak na razie wypowiadać na temat okoliczności tego wydarzenia. Przypuszczalnie, niedoszły samobójca może posiadać jakieś istotne dla sprawy informacje. Media donoszą, iż z tego powodu Piotr B. został zatrzymany do wyjaśnienia. Póki co, mężczyzna potwierdził, że znalezione w jego mieszkaniu zwłoki to ciało jego znajomego Piotra D.
Źródło: Fakt

  1. Burza internetowa pod filmem, który ukazał się na YouTube. Wszystko rozegrało się w przedszkolu
  2. Dziesięć konkretów na temat Nowego Ładu PiS. Plan Morawieckiego na 3 miesiące
  3. Uczestnik „Sanatorium Miłości” ogłosił radosną nowinę. Wielbiciele programu są wniebowzięci