źródło fot.: pcworld.pl

Jako pierwszy o wycieku poinformował portal Niebezpiecznik.pl. Dalej informację przekazał serwis informacyjny RMF FM. Temat podjął również szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Jak przekazał za wielki wyciek danych osobowych ponad 20 tysięcy funkcjonariuszy mundurowych z baz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa odpowiada pracownik tej instytucji. Co więcej pojawiła się już wiadomość o zwolnieniu pracownika.

Szybko pojawiła się także wypowiedź szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Konrada Korpowskiego. Miał on zapewnić, iż nie ma dotąd sygnałów, aby dane wykorzystał ktoś w sposób przestępczy.

ZOBACZ!  Kolejny nowy podatek. To już pewne. Rząd podjął zaskakującą decyzję

Szefostwo RCB tłumaczy przyczyny skandalu

Szefostwo Rządowego Centrum Bezpieczeństwa tłumaczy skandal zwykłym ludzkim błędem. Jednak nie jest to wszystko, co miał powiedzieć pułkownik Korpowski RCB. Druga część jego wypowiedzi jest dużo bardziej zastanawiająca.

Brak pełnej gotowości organizacji do działania, spowodowane presją czasu w trudnej sytuacji kryzysowej. Płace w administracji państwowych dla informatyków są na tyle niskie, że nie mamy szans, żeby konkurować o specjalistów tej branży z sektorem prywatnym – powiedział Korpowski.

ZOBACZ!  Nowy sondaż wyborczy. Blisko 10% wzrost poparcia dla jednej partii

Postępowanie rozpoczęło się już w kwietniu

Końcem kwietnia RCB wszczęło już wewnętrzne wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w sprawie wycieku do sieci danych przeszło 20 tys. funkcjonariuszy.Do udostępnionych publicznie danych należą: imiona, nazwiska, numery PESEL, adresy mailowe i adresy zatrudnieni. Wśród posiadaczy tych danych znajdowali się m.in. policjanci, strażacy, służby graniczne czy funkcjonariusze straż gminnych i miejskich.

Według informacji przekazanych przez portal Niebezpiecznnik.pl, który wysłał alert do RCB zaraz po otrzymaniu doniesienia. Plik Excel zawierający rzeczone dane pojawił się w popularnym serwisie do wizualizacji danych ArcGIS. Odnaleźć miał go użytkownik serwisu, który szukał akurat informacji na temat szczepień.

Błyskawicznie po naszym zgłoszeniu, plik został przez RCB usunięty – wyjaśniali administratorzy serwisu.

Co ciekawe po czasie okazało się, że do sieci wyciekły dane osób, które rejestrowały się na szczepienia za pomocą portalu stworzonego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. To też były osoby, które zrobiły to pomiędzy 12 a 20 kwietnia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie warszawska prokuratura.

źródło: RMF24.pl

ZOBACZ!  Wypadek autokaru w Polsce. Są ofiary i kilkudziesięciu rannych. Na miejscu aż 4 śmigłowce LPR

Zobacz również: